Pogłos: Kraftwerk @ Stara Gazownia, 28.06

Muzyka w pikselach. Tak można podsumować koncert zespołu #Kraftwerk, który odbył się w poznańskiej Starej Gazowni. Czekałem na to wydarzenie z wypiekami na twarzy – w końcu to prekursorzy elektroniki. Atmosferę podgrzewał również fakt, że wizualizacje, które towarzyszyły występowi Niemców, miały zostać wyświetlone w technologii  #3D. Czegoś takiego jeszcze nigdy nie miałem okazji zobaczyć.

Okulary były, 3D było, ale jakieś takie infantylne. Oczywiście nie zabrakło wizualizacji, które wprawiały w osłupienie, jak choćby w kawałku #TourDeFrance czy  #TransEuropeExpress. Niektóre przypominały bardziej filmik, który można było znaleźć na płycie demo 1, dołączanej w latach 90. do konsoli #PlayStation. Ja wszystko rozumiem, że konwencja, że tak miało być, ale momentów, w których po prostu odwracałem wzrok, było sporo. Poza tym większość obrazów znałem ze zdjęć promocyjnych. Przez to #Kraftwerk chyba nie mógł mnie zaskoczyć.

Czego by jednak nie mówić, to muzycznie koncert ten był dopracowany w 120%. Dodatkowe głośniki z tyłu publiczności stworzyły niesamowity efekt. Swoje zrobiła też #StaraGazownia, która od wielu lat stoi w Poznaniu pusta. Mimo że koncert był masowy, to muzycy zbudowali intymną, a nawet psychodeliczną atmosferę. Czegoś zabrakło. Nie ma jednak co marudzić. Kraftwerk to zespół, który idealnie wpasował się w hasło tegorocznej edycji #MaltaFestival, czyli „Oh Man, Oh Machine”. Człowiek-maszyna.