Odcięte głowy, oczy na czole, smok i sala operacyjna. Tak wyglądał pokaz Gucci

źródło: Instagram

Klasyczne pokazy mody powoli odchodzą do lamusa. Zamiast wybiegu i ustawionych po jego dwóch stronach krzeseł stawia się dziś na nieoczywiste przestrzenie, czy dodatkowe zaskakujące elementy. Prezentacja kolekcji jesień-zima 2018, która odbyła się w ramach Tygodnia Mody w Mediolanie, jest tego najlepszym przykładem.

Już samo zaproszenie na imprezę, w formie zegara odliczającego czas, było iście ekstrawaganckie. Tak samo jak znajdująca się w nowej siedzibie Gucci sala, w której odbywał się show, utrzymana w kolorystyce szpitalnej, ze stojącymi na środku stołami operacyjnymi i plastikowymi krzesełkami jakby żywcem wyciągniętych z poczekalni. Jako ścieżka dźwiękowa służyły odgłosy monitora pracy serca, kroków i dzwoniących telefonów.

Prawdziwe cuda zaczęły się jednak dopiero, kiedy na scenie pojawiły się modelki i modele. Zadziwiały nie tyle ich stroje (choć połączenia poszczególnych elementów były dość odważne i oryginalne), a raczej dodatki. Dziwne kominiarki, obfita biżuteria i nakrycia głowy, przypominające chińskie domy to tylko początek. Były też wą, kameleon, mały smok, przyklejone do czoła oczy i kilka odciętych głów, które nieśli pod pachą modele. 

Dodaj komentarz