Netflix zanotował wczoraj 10% spadek oglądalności. Winą obarcza Księżyc

źródło: Pixabay

Całkowite zaćmienie słońca, doskonale widoczne w Stanach Zjednoczonych, było tematem wałkowanym dosłownie wszędzie. Poniedziałkowe zjawisko, komentowane jako astronomiczny fenomen zdarzający się raz na pokolenie, nagłaśniany był przez media od tygodnia – mówiono o tym jak się do niego przygotować, gdzie oglądać, jak nie oglądać i czego najlepiej podczas niego słuchać. Ostatecznie pogoda była piękna, zaćmienie doskonale widoczne, a oglądali je wszyscy – prezydent Trump, który na moment zapomniał o okularach ochronnych oraz Bonnie Tyler, która na statku wycieczkowym z tej okazji wykonała swój wielki przebój z zaćmieniem w tytule, czyli „Total Eclipse of the Heart„. W całej sytuacji był tylko jeden przegrany, który swoje żale wylał na Twitterze. 

Zastanawiamy się, dlaczego 10 procent z was wolało oglądać ogromną skałę zasłaniającą gigantyczną kulę gazu, kiedy MY JESTEŚMY TU DLA WAS ZAWSZE – żalił się Netflix na Twitterze.

I choć akcja Netflixa była dobrym PR-owym posunięciem i oczywistym żartem, a serwisy streamingowe przyzwyczajone są do nagłych spadków oglądalności z powodu np. świąt, finału Super Bowl czy premier kolejnych sezonów konkurencyjnej „Gry o Tron” (na to w tym roku narzekały szczególnie strony porno), to na błyskotliwą odpowiedź internautów nie trzeba było długo czekać. „Może następnym razem po prostu zaczniecie streamingować zaćmienie na żywo?” – napisał ktoś.