Najlepsze projekty graficzne roku

Białe druki

Lubimy druk. Ciężar grzbietu, kartkowanie, zapach kleju. Na przekór czarnowidztwu nie przewidujemy końca papieru. A że jest z nim dobrze, dowodzi „Print Control” Magdaleny Heliasz – wybór najlepszych polskich projektów graficznych ostatniego roku. Piękne złożone plakaty, identyfikacje wizualne, książki i katalogi na blisko 200 równie pięknych stronach. Żadnego typopolo. My wybraliśmy pięć publikacji, których szata graficzna sprawiła, że zadrżały nam ręce.

ZOL OK

„ŻOL. Ilustrowany atlas architektury Żoliborza”
Centrum Architektury, proj. graf. Magdalena Piwowar

Był „SAS”, jest „ŻOL”, będzie „MOK”. O wyróżnieniu tego wyjątkowego atlasu architektury warszawskich dzielnic wbrew pozorom nie przesądził fakt, że jego twórczynią jest Magdalena Piwowar – odpowiedzialna również za nasz layout. To, że nasza redakcja mieści się na przycmentarnych rubieżach Żoliborza, też nie jest szczególnie istotne. Projektantka, idąc śladem historii budynków, zrezygnowała ze zdjęć na rzecz uproszczonych, monochromatycznych grafik. Jej „ŻOL” jest czysty, szlachetny i elegancki – tak jak budynki w czasach, gdy fasad nie zakrywały reklamowe płachty.

waliszewska
„Aleksandra Waliszewska. Złote rączki drżą”
Fontarte Editions, galeria Leto

Na rączki malarce Waliszewskiej patrzymy od dawna. Twory jej mrocznej wyobraźni śledziliśmy na fanpage’u, widzieliśmy w filmie „Kapsuła” Greczynki Athiny Rachel Tsangari i w warszawskiej galerii Leto. Na pierwszej wystawie indywidualnej artystki odbyła się także premiera opasłej księgi z jej 150 pracami. Przez meandry baśniowych skojarzeń prowadzą nas za rękę teksty zgłębiające fenomen jej twórczości. Między obrazami zmysłowych monstrów, kobiet bez twarzy i diabelskich rytuałów ukryło się też opowiadanie Szczepana Twardocha. I rączki naprawdę drżą – zwłaszcza gdy to piękne tomiszcze dostaje się w ręce, które kartkują je bez należnego szacunku.

BWA Tarnów_Oklejka.indd
„Błądzić jest rzeczą”, proj. graf. Magdalena Burdzyńska
BWA Tarnów, kuratorki: Katarzyna Białousz, Anna Theiss

Na rynku księgarskim wciąż obowiązuje estetyka à la „Dynastiah. Złote tłoczenia, połysk, horror z z Shutterstocku – to podobno się sprzedaje. Ostoją kreatywności są dla grafików niskonakładowe katalogi wystaw artystycznych. To już nie pośpiesznie złożone informatory zalegające na parapetach, ale osobne dzieła, zasługujące na miejsce na półce obok albumów ze sztuką. Tak jest z książką towarzyszącą wystawie „Błądzić jest rzecząh poświęconej nienormatywnemu dizajnowi. Zeszyt w grubej oprawie podporządkowany jest jednej normie – pięknu. Tak jak twórczynie wystawy widzą w błądzeniu i pomyłkach źródła inspiracji, tak autorka tego albumu na każdej stronie szuka nowych graficznych rozwiązań. I nie błądzi.

całe zestawienie znajdziecie w naszym magazynie online tu!