Najgłośniejszy powrót: Slowdive wystąpią w Warszawie

źródło: flickr

Gdy „Souvlaki”, album, który dziś w swojej dziedzinie konkuruje jedynie z „Loveless” My Bloody Valentine, ukazał się na rynku, spotkał się z letnim przyjęciem ze strony krytyków. NME przyznało mu ledwie 6 na 10 punktów, a jeden z redaktorów Melody Maker stwierdził, że wolałby zadławić się zawartością wanny pełnej owsianki, niż ponownie przesłuchać tę płytę.

Historia jednak zasłużenie zadrwiła z krytyków, gdyż po niemal 25 latach widać, że było to jedno z najbardziej wpływowych dzieł dla współczesnej, niezależnej sceny gitarowej oraz wskazanie nowej ścieżki, w której subtelność nie oznacza nudy i w której każda warstwa dźwięku ma kolosalne znaczenie.

Kwintet z Reading przez cztery lata wydał trzy przepiękne, wyznaczające świeże kierunki, longplaye i po wydaniu eterycznego i eksperymentalnego „Pygmaliona” rozpłynął się w powietrzu. Przez lata zdawało się, że już nigdy nie będzie nam nigdy dane zobaczyć zespołu na żywo, a tym bardziej usłyszeć nowych piosenek. Najmilsze zaskoczenie przyniósł rok 2014 kiedy Slowdive pojawili się na scenie katowickiego Off Festivalu i dali zjawiskowy, poruszający występ. Okazało się, że to tylko preludium do powrotu na pełen etat, a nie wymuszony potrzebami rynku typowy comeback na pół gwizdka.

Kwintet wydał w tym roku pierwszą od 22 lat, zatytułowaną po prostu „Slowdive”, płytę, która pokazała jak niepodrabialne i jedyne w swoim rodzaju jest ich brzmienie. Poniedziałkowy koncert kapeli będzie pierwszą okazją by w Polsce posłuchać tych nowych, już klasycznych, utworów i rozpłynąć się przy muzyce jednego z najlepszych zespołów lat 90-tych.