Muzyka: „Verstörung 2.0” We Will Fail

Wersja rozszerzona

I tak polegniemy – wieści Aleksandra Grünholz nazwą swojego solowego projektu, którego debiutancki album miał premierę kilka miesięcy temu. Krążek „Verstörung”, zbudowany na bazie field recordingów i sampli, w intrygujący sposób igra z formułą nie do końca tanecznego, pełnego zaburzeń techno. Techno, które z równą pieczołowitością obchodzi się z sekcją rytmiczną, jak i ornamentyką, dla którego puls jest równie ważny jak atmosfera. A ta, choć mroczna, industrialna i podszyta niepokojem, zdaje się równocześnie ciepła i kojąca. Tak jakby to przytłaczające, mechaniczne taktowanie wydawał z siebie jakiś żyjący organizm. Warszawska producentka, poruszając się w obrębie zupełnie innej estetyki, odniosła się poniekąd do korzeni muzyki elektronicznej – do dubu, co potwierdzać może też wybór środków wykorzystanych na wersji 2.0. Ciągłe przetwarzanie i przemiksowywanie raz nagranego materiału to przecież sedno jamajskich tradycji muzycznych; podejście, które już w punkcie wyjścia zakłada porażkę i… ciągłe poszukiwanie perfekcyjnego bitu. We Will Fail w swoim biogramie nazywa to przyjemnością błądzenia i chwilę po wydaniu pierwszej części bernhardowskiego dyptyku oddaje w ręce słuchaczy cztery (jak na razie) nowe utwory i sześć rekonstrukcji znanych już kompozycji. Membrany głośników znów żrą prąd jak szalone, starając się wytworzyć odpowiednie ciśnienie akustyczne, niskie częstotliwości przenikają przez ściany, sufit i podłogę, a cisza przepycha się z perkusją w walce o przestrzeń. Wszystko to dzieje się na płycie winylowej, co ponownie kieruje myśli ku karaibskiej wyspie i – przede wszystkim – zmusza odbiorcę do większego skupienia. Skupienia, które w przypadku twórczości nie tylko Grünholz jest niezbędne; dzisiejszy świat ma to jednak zwykle w głębokim poważaniu.

We Will Fail
„Verstörung 2.0”
MonotypeRec.

Dodaj komentarz