Muzyka: FKA Twigs

Syreni śpiew

Niektóre gatunki mają wpisane w genotyp wywrotowość i eksperyment, inne po latach młodzieńczego buntu pokornieją i kostnieją w czułych ramionach mainstreamu, jeszcze inne ze stagnacji wyrywa nadejście nowego pokolenia. Kiedy wydawać już się mogło, że dla odartego z rytmu i bluesa, plastikowego, przesłodzonego r’n’b nie ma już ratunku, nastąpiła wyczekiwana przez wielu zmiana warty. Młoda gwardia, od małego chowana na eklektycznej, post-nej diecie, swój język ekspresji odnalazła w melodyjnych, miękkich wersach wyśpiewywanych do wtóru syntetycznych plam i perkusyjnej dezynwoltury.

26-letnia Brytyjka wcześniej znana jako Twigs (FKA – Formerly Known As) stoi w pierwszym szeregu tego ruchu. Tahliah Barnett, przypominająca wygenerowaną w 3D lalkę, rozumie jak ważna w dzisiejszych czasach jest warstwa wizualna, umie zabrzmieć zwiewnie, krucho i pociągająco, wie też, że jeśli jej wokal urzeknie tłumy, to w podkładzie może dziać się wszystko, co jej się żywnie podoba. Niczym antyczne syreny wiedzie więc swoim szeptem nieświadomych niczego słuchaczy na rafy elektronicznych eksperymentów. Miejsca, w których cisza góruje nad chwytliwością, bas zaskakuje, a nie tylko nadaje tempo, a tony odbijają się echem w bezmiarze kosmosu. Miejsca te zwykle miłośnicy pościelowego r’n’b omijają szerokim łukiem. Gdy jednak ze słuchawek czy głośników dotrą do ich uszu pierwsze takty „LP1”, będzie już za późno. I tylko FKA zapyta z niewinną miną: „Jak mogłabym zaspokoić wszystkie twoje potrzeby? Jestem panią twoich potrzeb”.

FKA Twigs
„LP1”
Young Turks