Muzyka, filmy, Afryka – podsumowanie roku Wojciecha Kucharczyka

Wojciech Kucharczyk niecałe dwa tygodnie temu otrzymał od nas Nocnego Marka za bycie Aktivistą Roku. Dlatego wstyd byłby gdybyśmy nie otrzymali od niego podsumowania mijających 12 miesięcy. Wojciech wybrał trochę muzyki, trochę filmów i nawet trochę sztuki. Czytajcie!

długogrające:
Atom ™ „HD“
David Bowie „The Next Day“
Kanye West „Yeezus“
Lutto Lento „Unlucky“
Major Lazer „Free The Universe“
Mykki Blanco „Cosmic Angel The Illuminati Prince“
Julia Holter „Loud City Song“
Robert Piotrowicz „Lincoln Sea“

krócejgrające:
Atom ™ „Ich bin meine maschine“
Atoms for Peace „Default“
Arcade Fire „Here Comes The Nighttime“
David Bowie „Where Are We Now“
Depeche Mode „Always“
John Foxx & The Maths „Evidence“
Lutto Lento „Sirena“
Major Lazer „Jah No Partial“
Matmos „Very Large Green Triangles“
M.I.A. „Bring The Noize“
Owiny Sigoma Band „Owiny Techno“
poza Sireną jakoś żaden polski pojedynczy utwór mi na dłużej nie utkwił, bo raczej połykam w tym kontekście całe płyty, więc wyróżnię jeszcze po całości Alameda 3 w takim razie, żeby „mieć w zestawieniu jakiegoś Ziołka”.

ze starych płyt BARDZO dużo słuchałem w tym roku #CocteauTwins „Heaven or Las Vegas“, się nie zestarzała, się wręcz odmłodniała.

z nieco starszych niż 2013 nieustanną przyjemność sprawia mi #Actress „RIP“, to chyba w ogóle płyta, która najlepiej definiuje brzmieniowo i strategicznie mijający fragment XXI wieku.

film roku:
„Django Unchained“
„Grawitacja“

video roku: nie wiem, może interaktywny Bob Dylan „Like A Rolling Stone“ a może Arcade Fire „Afterlife“ by Spike Jonze, a może jednak The Knife „Full Of Fire“.

mikowa akcja roku: MIK MUSIK SHOWCASE @ Tauron Nowa Muzyka

koncert roku: nie wiem

festiwal: Unsound
set roku: RP BOO @ Unsound
nieoczekiwana przyjemność roku: moje rysowanie na Unsoundzie

miasto roku: Stambuł

rysunek roku: RSS B0YS UNSOUND LIVE by Jakub Knera

581522_606086519451032_1478100021_n

ciekawa kwestia roku: integracja niezależnych wydawców i liczne ich spotkania

zaskoczenie: że nowa Beyonce jest aż tak dobra. ale, że wyszła bardzo późno, to tutaj tylko o niej wspominam.

trochę mało było nowych płyt wstrząsających z Afryki, więc słuchałem ciągle dużo Shangaana, także w remiksach.

podsumowanie roku: to było dobre, ciekawe, było dużo wszystkiego, prawie za dużo, na pewno za dużo, ale jakoś na swój sposób i dla siebie 2013 bardzo pozytywnie ogarnąłem. i nie mogę się doczekać 2014, bo wiem, że będzie jeszcze ciekawszy. nie zdarzyła się żadna przełomowa płyta, taka która pokaże, że przyszłość się dzieje nareszcie teraz. ale ogólny poziom był w tym roku bardzo wysoki.

Dodaj komentarz