Muzyka: The Cambodian Space Project

Pijackie przyśpiewki

Wyobraźcie sobie, że jest lato. Na zewnątrz skwar, a wy z grupą kompletnie pijanych znajomych tańcujecie na drewnianym tarasie otoczonym palmami. To raczej w snach, ale gdyby taki sen miał się ziścić, to do tańca grałoby The Cambodian Space Project. Międzynarodowy kolektyw rezydujący w Kambodży to ponoć największa muzyczna gwiazda kraju Khmerów. Ta charakterystyka zalatuje trochę naszym Kultem, ale mam nadzieję, że w Kambodży nie ma juwenaliów, a poza tym trudno tam chyba śmigać w polarze i glanach.
Kosmiczny projekt zaczął się od coverowania kambodżańskich rockowych hitów sprzed lat, ale w końcu dorobił się w (prawie) 100% autorskiej płyty.

Niewtajemniczeni i tak nie zauważą różnicy, bo niby skąd mają znać stare khmerskie przeboje. Liczy się energia i kompletna świeżość tego projektu, balansującego gdzieś na pograniczu psycho popu, punka, surf rocka i cholera wie czego. Przebój goni tu przebój, a wszystko spaja fenomenalny głos Srey Thy. Trochę pewnie przemawia przeze mnie słabość do kobiet wyjących niezrozumiałe rzeczy we wschodnich językach. Mam jednak świadomość, że dla większości słuchaczy to właśnie przebrnięcie przez warstwę wokalną tego albumu będzie wymagało kilku kieliszków tytułowej whisky. Wysiłek to konieczny, bo właśnie melodie decydują o wytrawności tej garażowej produkcji. Jeśli nie kupi was „Longing for the Rain”, to możecie już zmienić płytę, bo – choć genialna – jest to muzyka dla szalikowców takich klimatów.

The Cambodian Space Project
„Whisky Cambodia”
Metal Postcard