Mini ogrody w miejskiej dżungli. Czy parklety pojawią się w Polsce na stałe?

parklet, łódź
fot. East News

W Łodzi, na ulicy Andrzeja Struga, pojawił się parklet – miejsce na ulicy, które zachęca spacerujących do odpoczynku, stanowiące mini park w miejskiej dżungli. Jest to pomysł zaczerpnięty z San Francisco – polega na oddaniu jednego miejsca parkingowego na drewnianą konstrukcję, na której odpocząć mogą piesi. Projekt już od samego początku wywołał sporo emocji i zebrał sporą grupę zarówno zwolenników, jak i przeciwników.

parklet

fot. East News

Dzięki programowi „Pavements for Parks” w San Francisco powstało bardzo wiele przydrożnych mini parków. Przybierają one najróżniejsze kształty, tworzone są za pomocą wielu roślin i materiałów, a mieszkańcy bardzo polubili ideę odpoczynku w wersji „instant”. Ci, którzy do prawdziwego, pełnowymiarowego parku mają za daleko, a potrzebują porannej gimnastyki, bądź odrobiny sportu, mogą skorzystać z doczepionych do niektórych parkletów rowerków stacjonarnych udostępnionych dla wszystkich. „Parkingi” dla pieszych przybierają najróżniejsze formy – są ogólnodostępnymi stołówkami z małymi stolikami, są mini placami zabaw, japońskimi ogrodami… Parklety są jeszcze mniejszą wersją „Pocket parks”, które również popularne są w Stanach i mają szansę pojawić się w Polsce.

parklet

ppp

Parklet, który powstał w Łodzi, wzbudził sporo emocji. Dlaczego? Część mieszkańców Łodzi uważa, że parklet kosztuje zdecydowanie za dużo. To 45 tys. złotych ( w tym 5 tys. zł to opłata dla ZDiT za zajęcie pasa drogowego). Jeszcze inni zadają pytanie czy naprawdę ktoś będzie chciał przysiadać i odpoczywać w hałasie, jaki robią samochody przejeżdżających ulicą Andrzeja. Ci, którym projekt się podoba, czekają na więcej podobnych inicjatyw – w San Francisco pomysł się sprawdził i na stałe zadomowił się w miejskim krajobrazie. Jak będzie u nas? Parki w wersji mini mogą być bardzo dobrym pomysłem dla wszystkich tych, którzy wychodząc na przerwę z pracy chcą zaznać chociaż odrobinę relaksu wśród roślin i przyrody. Czy w przyszłości maleńkie parki, bądź przydrożne szklarnie będą normą? Czas pokaże.

1 komentarz

Dodaj komentarz