Miley Cyrus i Flaming Lips
zupełnie nago na scenie

Najbardziej ambitna gwiazdka Disneya nie ustaje w wysiłkach, by odciąć się od wesołej spuścizny byłej stajni matki. Kilka wystudiowanych póz podpatrzonych na portalach XXX i eksponowaniw języka – do tego jeszcze niedawno ograniczał się arsenał odważnych środków ekspresji Miley Cyrus. W 2014 roku przyszedł jej jednak z pomocą Wayne Coyne, frontman rockowej grupy Flaming Lips.

Zaczęło się od psychodelicznej krótkometrażówki „Blonde SuperFreak Steals the Magic Brain”. Tytuł dobrze streszcza treść. Jest więc nieprzytomna Cyrus, która w ręku trzyma swój magiczny organ, jest zdeformowany Święty Mikołaj, przebrany Moby i półnaga blond złodziejka. Film pierwotnie miał być wykorzystany jak wideoklip do utworu o LSD. Miley w nim właściwie nie śpiewa, nie tańczy i nie pokazuje języka, co doceniły media na całym świecie.

Pod koniec sierpnia ukazała się natomiast piąta płyta Amerykanki „Miley Cyrus & Her Dead Petz”, nagrana z chłopakami z Flaming Lips (recenzji szukajcie w nowym numerze „Aktivista”), z gościnnym udziałem m.in. Ariela Pinka.

Na albumie Miley co prawda śpiewa, ale inaczej – nie jest już bogaczką udającą młodzieńczy bunt, lecz bogaczką symulującą przeżycia wewnętrzne.

Teraz Miley i jej przechodzące kryzys wieku średniego zwierzaki z Flaming Lips zapowiedzieli „nagi występ” podczas zbliżającej się trasy po Stanach Zjednoczonych. Rozebrani mają być nie tylko wokalistka i muzycy, ale i publiczność. W sali rozpylona ma być biała substancja przypominająca mleko. Niestety nie będziemy mieli do rozdania biletów na ten występ.