U Rysia

Warszawa ul. Marszałkowska 140 (róg ul. Rysiej)

Niektórzy twierdzą, że „świeża ryba z kutra” oferowana przez smażalnie w wakacyjnych kurortach tak naprawdę świeża była kilka miesięcy temu w Azji. Mówi się, że ryby przypływają do nas w zamrożonej postaci, bo łowienie w Bałtyku czy polskich jeziorach nikomu się nie opłaca. Dlatego kiedy usłyszeliśmy o świeżych rybach z Mazur serwowanych w centrum Warszawy, długo nie trzeba było nas namawiać na wizytę.

 

dsc06494

 

Wystrój nowo otwartego lokalu na rogu Marszałkowskiej i Rysiej przypomina knajpę w wakacyjnej miejscowości w środku sezonu. Z naszej wizyty zapamiętamy więc głośną muzykę, która wwierca się w uszy, samoobsługę i znane nam dobrze nadajniki, które wibrują, kiedy ryba jest gotowa. Ceny też jak na początku lipca w Sopocie – za rybę z dodatkami i czymś do picia zapłacimy ok. 40 zł. Można wybrać jeden z trzech sposobów przyrządzania ryb – smażenie, gotowanie na parze lub pieczenie bez tłuszczu. Do tego dodatki klasyczne – pieczywo, ryż, frytki – i mniej klasyczne – kasza bulgur czy frytki z cukinii. No i oczywiście surówki.

 

dsc06495

 

Nasz wybór padł na pieczonego bez tłuszczu suma i sandacza w typowym zestawie polskiego urlopowicza, tj. z frytkami i surówką z kiszonej kapusty. Na rozgrzewkę wzięliśmy po zupie rybnej „od Rysia” za 12 zł. Okazała się na tyle treściwa, że z trudem skończyliśmy danie główne. Wywar rybny miał zdecydowany smak, a wzbogacały go sporych rozmiarów pulpety. Filety zaś okazały się świeże, a sposób ich przyrządzenia wydobył z nich to, co dobre – mięso było kruche i soczyste. Dodatki poprawne. Wrócimy, kiedy w środku zimy złapie nas ochota na wakacyjny klimat.


ul. Marszałkowska 140 (róg ul. Rysiej)
pon.-niedz. 11.00-23.00
tel. 791 111 151

 

tekst: Jonasz Tołopiło