Miejsce

Warszawa ul. Zaruskiego 1

Keczupu z czubem

Lato krótkie, ciepłe dni trzeba więc wykorzystywać maksymalnie. Dlatego każde wyjście za kulinarną potrzebą warto realizować w opcji plenerowej. Z radością więc przywitałam informację o tym, że w Porcie Czerniakowskim działa Miejsce – knajpka zrobiona na barce. Okazało się co prawda, że Miejsce działa już od jakiegoś czasu, ale ponieważ wciąż raczej nieoficjalnie – można uznać, że wciąż jest nowe. Na pierwszy rzut oka Miejsce jest idealne.

Po pierwsze położone jest nieco na uboczu w stosunku do nadwiślańskiej knajpostrady, w zielonym i cichym zakątku Portu Czerniakowskiego. Po drugie już na pierwszy rzut oka widać staranność w przygotowaniu konceptu i jego realizacji. Nie czuć tu także dominującej nad Wisłą tymczasowości (na barce jest kominek – miejsce ma działać także zimą). Jest minimalistycznie, ale bez spiny. Przeszklone ściany (które w upalne dni są rozsuwane) sprawiają, że je się w zasadzie na wodzie. Oprócz przestrzeni na samej barce Miejsce zaanektowało też rozłożoną tarasowo część nabrzeża – są pufy i mniejsze kawowe stoliki rozlokowane wśród drzew. Aż proszą, by zasiąść i rozkoszować się upalnym popołudniem, jako rozrywkę traktując obserwowanie śmigających nieopodal wakeboardzistów.

miejsce3

Niesieni letnim nastrojem, popijając domowej roboty lemoniady, zdecydowaliśmy się na dania z grilla. I tu nastąpił zgrzyt. Soczysta pierś z kurczaka w ziołach podana z sałatą i grzanką (22 zł) została nie tylko niepotrzebnie upchnięta na małym talerzyku, ale też brutalnie wrzucona na niezrozumiale gigantyczne ilości ketchupu i musztardy, w których podtopił się zarówno sam kurczak, jak i biedna rukola, w towarzystwie której występował. Nie wspominając o grzankach. Te akurat były zrobione z czerstwej bułki, więc i tak wiele nie straciły. Trudno było wnioskować o smaku mięsa, bo trzeba by było najpierw obmyć je z nachalnych dodatków. Tak podane danie byłoby ok na jarmarku w Radomiu, ale od warszawskiej knajpy oczekuję jednak czegoś więcej. Musztardowokeczupiana zaraza nie ominęła też „kurczaka zawijanego z pesto podanego z młodymi ziemniaczkami” (23 zł), do których akurat ziemniaczków nie podano. Zastąpiły je grzanki. Patrz wyżej. Rozczarowały też oscypki z grilla – gumowate i tylko lekko ciepłe (14 zł).

miejsce2

Nie można powiedzieć – Miejsce zrobiło na nas dobre wrażenie, obsługa była przemiła, czas spędziliśmy przyjemnie. Może źle wybraliśmy, może trzeba było zdecydować się na dania z regularnej karty (klopsiki z fasoli z dipem i ratatouille czy makaron strozzapretti z boczniakiem i portobello w sosie maślanym), które zapowiadają się smacznie i jest szansa, że są serwowane bez keczupu i musztardy, ale gdybym miała polecać Miejsce – to na drinka w upalny wieczór a nie na lunch.


Port Czerniakowski

ul. Zaruskiego 1

tel. 602 42 83 59

czw.-pt. 18.00-23.00
sb.-ndz. 12.00 -23.00