Gofiarnia – wspomnienia znad morza w wersji wytrawnej

Warszawa ul. Puławska 11

Mało jest miejsc, które tak dobrze pasuje do powiedzenia: „Nie oceniaj książki po okładce”. #Gofiarnia to niepozorny lokal, wciśnięty między sklep spożywczy a xero. Na Puławskiej łatwiej jest zahaczyć o lody u Grycana, niż wpaść na gofrową ucztę. My skręcając w Goworka, poczuliśmy się nieco zawiedzeni. Miejsce jest mikroskopijne, a na jego wyposażenie składa się gofrownica, ekspres do kawy i kilka napojów marki Pierrot. Znacznie ciekawiej robi się jeśli zerkniemy na menu. A tam?

Gofr na gofrze gofra pogania. Można zjeść je klasycznie w wersji „wakacje we Władysławowie”: z bitą śmietaną, owocami, czekoladą. To jednak propozycje wytrawne zwracają uwagę – są pieczone z lekko razowego ciasta bez dodatku cukru – można je zjeść z łososiem (z kaparami i bałkańskim jogurtem), albo z pesto pomidorowo-migdałowym, roszponką i czarnymi oliwkami albo szynką i serem (10-16 PLN). Dla gofrowych tradycjonalistów może to stanowić małą profanację. Jak można zjeść gofra z bekonem ? Odpowiadamy – można i nawet trzeba. A już na pewno w #Gofiarni u miłego, brodatego pana, który na naszych oczach przygotowuje ciasto i na bieżąco piecze gofry. Idealna propozycja na śniadanie lub sycącą przekąskę. Mistrzostwem świata jest też domowa lemoniada. Radzimy uważać jednak na ubrania, bo robiony na miejscu sos karmelowy ciężko się spiera.