Cafe Mięsna

Poznań

#CafeMięsna się przeprowadziła. I to w okolice rynku, szczęśliwie dla mięsnego klimatu – nie na samą płytę czy pobliskie uliczki. Nowe miejsce niejedno już przeżyło. Ostatnio znajdował się tutaj bodaj Negatiff – klub, o którym niewiele było w mieście słychać. Może i lepiej, że zniknął z mapy Poznania, zostawiając powierzchnię tym, którzy potrafią stworzyć lokal z klimatem i – co chyba najważniejsze – z ludźmi. Pamiętacie pewnie ścisk, jaki w weekendowe wieczory panował w Mięsnej przy Ratajczaka. Teraz lokal ma trzy poziomy! Dwa dancefloory – czy też raczej przestrzenie koncertowe – i środkowy poziom zerowy, otwarty przez cały tydzień, bardziej kawiarniano-pubowy. Jeszcze przed otwarciem klubu słyszeliśmy opowieści o tym, że w nowym budynku znajdą się dokładnie takie same tapety jak w głównej sali starej miejscówki. Potwierdzamy! To na górnym piętrze. Poczujecie się naprawdę niczym w domu – psychodeliczne ściany, nieco w stylu lat 60., identyczne lampy i podobne sofy. Ale za to, ile miejsca! Na poziomie środkowym króluje jasny fiolet, a na uwagę zasługują zwłaszcza tapety, oczywiście odpowiednio psychodeliczne. Ostrzegamy: długie wpatrywanie się w nie po tzw. spożyciu grozi poważnymi konsekwencjami. Poziom dolny jest najbardziej mroczny. Dominują czerń, czerwień i biel. Surowo i bez tapet. Nagłośnienie w lokalu zoprojektowano w taki sposób, że na obu parkietach mogą się odbywać niezależne imprezy. Szykujcie kondycję – bo w nowej Mięsnej będzie się działo! #Poznań rządny #Mięsna

Dodaj komentarz