Małgorzata Halber: Odczytane 15:02

Dawno, dawno temu na całym świecie ludzie w mieszkaniach mieli telefony zwane stacjonarnymi. Znajdowały się w domu, co oznaczało, że połączenie odebrane będzie przez kogoś, kto znajduje się w przestrzeni prywatnej.

Potem powstało dodatkowe udogodnienie w postaci automatycznej sekretarki: jeśli osoba, do której dzwoniliśmy, nie mogła (lub – powiedzmy sobie szczerze – nie chciała) odebrać telefonu, mogliśmy nagrać jej wiadomość i liczyć, że w dogodnym momencie do nas oddzwoni. Potem oczywiście pojawiły się telefony komórkowe. Ponieważ nie wszyscy od razu stali się ich posiadaczami, to sam fakt, że ktoś do nas dzwonił za ich pomocą, było tak ekscytujące, że odbieraliśmy natychmiast.

Równocześnie zakładaliśmy sobie pierwsze konta mejlowe na Yahoo, Onecie czy Gazeta.pl. Ach, co to były za wspaniałe czasy! Naprawdę trudno uwierzyć, że jeszcze kilkanaście lat temu wiadomość mogła czekać na odpowiedź nawet pięć dni! Przeskoczmy erę komunikatorów typu Gadu-Gadu czy Skype, ponieważ powszechność ich używania nijak się ma do naszej współczesności i czatu na Facebooku, który ostatecznie wyewoluował w aplikację Messenger w naszych telefonach.

W przewodniku Pascala po internecie z 2000 r., w rozdziale o „pogawędkach przez strony WWW”, czytamy: „»Listy kumpli« stanowią groźną konkurencję dla poczty elektronicznej, są bowiem doskonałym narzędziem do przesyłania szybkich wiadomości, które niejednokrotnie owocują równie szybko zaimprowizowanymi sesjami pogawędkowymi, zakładając oczywiście, że oboje jesteście w trybie online. Z drugiej strony programy te są głównym źródłem dekoncentracji w czasie pracy, gdyż odrywają cię od niej liczne sygnały od przyjaciół oczekujących na znak życia z twojej strony”.

Kiedy te fejsbukowe rozmowy z niezobowiązującego „co słychać”, kiedy mieliśmy 70 znajomych, zmieniły się w pilne wiadomości, takie, na które musisz odpisać natychmiast? Oczywiście wraz z pojawieniem się opcji „Odczytane o 15:02”. Nie ma tajemnic, nie ma, że nie dotarło. Ktoś przeczytał i nie odpisuje, to znaczy, że NAS NIE SZANUJE! No więc dobra, telefon wydaje dźwięk, wibruje, daje znać, że ktoś właśnie do nas napisał. Nawet jeśli twardo nie chcemy czytać wiadomości, to i tak dostajemy adrenalinowy strzał. Niepokój. Tak, kupuję właśnie ziemniaki, ale trzeba będzie przeczytać. Albo jeszcze gorzej: kolega nudziarz. Lubimy go, ale wiemy, że nagle zacznie dużo pisać o sobie i o rzeczach, które kompletnie nas nie interesują. Koleżanka z ciężkimi przejściami emocjonalnymi – nie można jej dopomóc, można tylko napisać „Jezu, ale Ci współczuję”, bo jesteśmy już na tyle duzi, że wiemy, że dobre rady to sobie mogą ciotki dawać. I jaki savoir-vivre tutaj zastosować?

Albo: jedziemy tramwajem, akurat pisze do nas ktoś, kogo lubimy, ale nienawidzimy pisać przez telefon. Odpowiadamy, bo podróż trwa długo, ale w pewnym momencie trzeba wysiąść i nie zdążyliśmy dać tego komunikatu: „Przepraszam, ale właśnie wysiadam”. I wychodzimy na buca nagle urywającego konwersację. Okropne w tych wiadomościach na Messengerze jest to, że ktoś do Ciebie pisze dłużej w chwili, gdy nie możesz albo PO PROSTU NIE CHCESZ z kimś gadać, i to poczucie, że musisz się z tego tłumaczyć. Zagajasz, bo ze statusu wynika, że komuś jest źle, i chcesz go wesprzeć. Zaczyna się wymiana wiadomości, rozmowa jest jakaś głębsza, ale tu się gotuje kasza albo przychodzi listonosz, albo – znowu – nie masz przestrzeni na rozmowę dłuższą niż pięć wymian zdań, już od 45 minut zamierzałeś włączyć serial. Piszesz: „Dobra, muszę zmykać”, ale zielona kropka pokazuje twoją dostępność i czujesz się jak kłamca i zbrodniarz. Najlepiej nie odczytywać.

Znam osobę, która nie wyłączyła powiadomień na maila o fejsbukowych aktywnościach typu: „A. skomentował twój status”. Zapytałam zaintrygowana czemu. Okazało się, że dzięki temu może odczytywać treść wiadomości bez tego utrudniającego życie: „Przeczytane o 15:02”. Przewodnik Pascala nie przewidział takiego rozwoju wypadków. Na końcu rozdziału „Pogawędki” radzi: „Jeśli szukasz mocniejszych wrażeń i szybkiej akcji, zostaw pogawędki i skieruj się do świata gier”. Może to tylko ja, ale kiedy piszą do mnie trzy osoby na raz, w tym jedna w sprawach zawodowych („Musimy mieć informację do wieczora”), i nieopatrznie wszystkie odczytam, to mam i szybką akcję, i mocniejsze wrażenia.

Tekst: Małgorzata Halber


Małgorzata Halber skończyła filozofię na UW, pisarka, rysowniczka i dziennikarka. Obecnie pracuje nad drugą książką po „Najgorszym człowieku na świecie”.

3 komentarze

  • kcx napisał(a):

    Świetny tekst. Chciałabym żeby przeczytało go więcej osób. W 100% utożsamiam się z każdą opisaną wyżej sytuacją i też tęsknię za czasami, w których wymieniało się dłuższe wiadomości na spokojnie, wtedy, kiedy miało się na to czas. Również czuję się jak zbrodniarz mówiąc, że muszę już iść i nie mogę dalej rozmawiać albo odczytując wiadomość i nie odpisując od razu, mając świadomość, że osoba po drugiej stronie ekranu widzi słowo „wyświetlone”. Z drugiej strony sama ostatnio miałam sytuację, w której spędziłam z pewną osobą kilka godzin. Umówiliśmy się, że po spotkaniu osoba ta prześle mi zdjęcia, ja wyślę jej link do filmu dokumentalnego, o którym rozmawiałam z tą osobą na spotkaniu itd. Kilka godzin po spotkaniu napisałam do tej osoby, przesyłając obiecany dokument i prosząc o zdjęcia i tak…od tygodnia moja wiadomość zupełnie nie została wyświetlona, co z kolei poddało w wątpliwość cały ten (z mojej perspektywy) miły dzień, który z tą osobą spędziłam, a nawet podważyło całą relację z tą osobą (której nie znam aż tak dobrze). W głowie od razy pojawiły się myśli: „Nawet nie odczytała”, „Wiadomości nawet nie wyświetlono – nie lubi mnie”, „może coś powiedziałam nie tak podczas spotkania” itd.?

  • Misiek z Saskiej Kępy. napisał(a):

    Mam nadzieję, ze tym kolega nudziarzem bie jestem akurat ja :))). Czuje the same.

  • Natalia napisał(a):

    Serio…? Jak można mieć takie (smutne) życie. Bo coś tam nie ‚wyświetlono’ a coś tam nie odpisało. Na FB!! Warszawka .. :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *