Mad Mads

„Michael Kohlhaas”
(„Michael Kohlhaas”)
reż. Arnaud des Pallières

Krótka historia Clinta Eastwooda gór i lasów XVI-wiecznej Europy. A przede wszystkim film z Madsem Mikkelsenem, duńską odpowiedzią na Christopha Waltza. Też mówi perfekt po angielsku, jeśli chodzi zaś o inne języki nieojczyste – perfekt udaje. Taki dryg to dar, dzięki któremu można robić karierę i w Hollywood, i na naszym kontynencie. Obaj rozkwitający aktorsko panowie z niego korzystają, nie stroniąc od dziwnych produkcji. Ja bym ich widział w ekranizacji pokrętnych losów braci Kurskich. Plakat „Michaela Kohlhaasa” sugeruje sequel „Valhalli”. Ale to nie ten czas i nie to miejsce – doba reformacji, ponury Masyw Centralny. Zgodnie z półprawdą historyczną – fabuła inspirowana powieścią inspirowaną życiorysem – powinniśmy być raczej w Saksonii czy Marchii Brandenburskiej. Ale to film francuski, więc góry i język francuskie. Mads popisuje się poprawną żelipapoizną. Uczciwy handlarz koni zostaje okradziony z dwóch jarych karych, przejętych przez strażników w ramach zastawu-myta. W zamian później dostanie szkapy ochłapy. Swoich praw próbuje dochodzić w sądzie. Ale to nie ten serial. Gdy negocjacyjna misja żony u baronowej okazuje się jej ostatnią drogą, zaczyna się górski western. Mroczny Robin Hood zbiera świtę poszkodowanych przez system, w tym dziwnego Sancho Pansę (Katalończyk Sergi López). Bez większego planu miotają się chwilę po okolicy i zamiast sprawiedliwości przynoszą pożogę. Dwugodzinny wykład zamknie nauczka. Zapewne jest jakiś głębszy sens polityczno-metafizyczny, by tę historię przywołać akurat teraz. W 1969 r. Volker Schlöndorff rozpoczynał ją dokumentalnymi ujęciami ówczesnych walk ludu zbuntowanego. Dlaczego wraca do niej Arnaud des Pallières? Nic mi nie przychodzi do głowy. Mamy tu też dyskusję teologiczną o złej metodzie (w oryginale Kohlhaas prowadzi ją z samym Lutrem), lecz i z niej niewiele wynika. A tropem licealnej interpretacji o sprawiedliwości i bohaterskiej konsekwencji jako wartościach większych niż szczęście rodzinne podążał przecież nie będę. Między ładnymi kadrami i dźwiękami widzę natomiast przypowiastkę o głupim kargulowskim uporze. [Łukasz Figielski]

obsada: Mads Mikkelsen, Mélusine Mayance, David Kross
Francja/Niemcy 2013, 122 min
Aurora Films, 13 czerwca

FILM
3A!