Lorenzo Senni – Persona

Lorenzo Senni od jakiegoś czasu jest zafascynowany klimatem lat 90., a na swoich albumach i EP-kach eksploruje tereny bliskie muzyce trance. Taka stylistyka kojarzy się raczej z pozornie kiczowatymi imprezami, których bywalcy tworzą dość osobliwe grono fascynatów. Nic bardziej mylnego.

Włoch, który był w tym roku bohaterem głośnego transferu do renomowanej wytwórni Warp Records jest już doświadczonym zawodnikiem. Zarówno wydany w 2012 roku „Quantum Jelly”, jak i dwuletni już krążek „Superimpositions” to pozycje obowiązkowe. Wszędzie wyczuwalna jest nostalgia, hauntologia i tęsknota za kulturą rave’u i kojarzonymi z tym ruchem brzmieniami. Senni dokonuje świadomego zamachu na te estetyki, doprawiając je IDM-owym pedantyzmem i nadając im zabójczego tempa. 

Tegoroczna EP-ka zatytułowana „Persona” to dzieło, w którym na pierwszym planie znajduje się syntezator Roland JP-8000. Dominował w drugiej połowie lat 90. i znalazł całkiem pokaźną grupę użytkowników, takich jak Orbital, Goldie czy Faithless. Najnowszy minialbum Senniego to twór wielobarwny z szalonym usposobieniem. To imponujące, że muzyk wykorzystał jeden syntezator do skomponowania tak złożonych utworów. Poczynając od stonowanego, lecz podniosłego „Win In The Flat World”, poprzez prawdziwą trance’ową symfonię w „Rave Voyeur” i moje ulubione, soczyste chłosty w „emotiva1234”, zanurzamy się w świecie wykreowanym przez Włocha. Do fanów poprzednich wydawnictw artysty z pewnością trafi spokojniejszy „Angel”. Przy tym wszystkim Senni nafaszerował swoje kompozycje konkretną dawką emocji, które stawiają tę pozornie odhumanizowaną muzyczną estetykę w zupełnie innym świetle.

Lorenzo Senni jest prawdziwym gatunkowym innowatorem. Jako jeden z niewielu stara się pokazać w muzyce coś nowego, otworzyć drzwi do świata nieodkrytych rozwiązań. Eksperymenty mu niestraszne, a jego umiejętności i wizja wydają się nieograniczone.