Literatura międzymiastowa – „Język miast” Deyan Sudjic

Po „Języku rzeczy” i „B jak Bauhaus” otrzymujemy kolejną odsłonę eseistyki Deyana Sudjica, dyrektora Design Museum w Londynie i wpływowego krytyka architektury. O tym, że to pozycja nietuzinkowa, świadczy już sama okładka – minimalistyczna, nawiązująca ironicznie do pola z planszy gry „Monopoly”.

Takie też jest pisarstwo Sudjica, który potrafi w przystępny, a zarazem wnikliwy sposób przekazywać wiedzę o projektowaniu i rozumieniu miast. Jego zdaniem miasta to najbardziej skomplikowane i niezwykłe dzieła ludzkości, które nigdy nie mogą zostać ukończone. Opisuje przykłady z całego świata, pokazując, że nie ma jednej recepty na miasto idealne, czego dowodem jest choćby klęska modernistycznych, utopijnych projektów, takich jak wybudowana od zera i piękna w zamyśle, ale fatalna do zamieszkania stolica Brazylii.

Miasto jest zależne od niezliczonych czynników, to pole nieustannych negocjacji i prób pogodzenia często sprzecznych interesów – mieszkańców, władz czy deweloperów. Każde miasto ma też swoje skomplikowane losy: Detroit kiedyś produkowało dziewięć na dziesięć samochodów na świecie, a dziś się wyludnia i straszy upadłymi fabrykami; Tel Awiw, najbogatsze miasto Izreala, został założony w 1909 r. przez garstkę wysiedleńców uciekających przed pogromami w Europie, a Wenecja, niegdyś ośrodek kultury, polityki i finansów, została zadeptana przez turystów i opuszczona przez mieszkańców – obecnie zaludnienie w Wenecji sięga zaledwie 35 tysięcy ludzi. Mamy tu także szersze analizy sytuacji w Londynie, Stambule, Los Angeles czy Dubaju, którego obywatele stanowią tylko 15% mieszkańców – statystycznie mieszka w nim jedna kobieta na trzech mężczyzn, a większość z nich to robotnicy budujący potęgę tej ufundowanej na ropie i szemranych interesach metropolii. Miasta muszą się mierzyć również z pozornie błahymi wyzwaniami – np. w Paryżu zagrożeniem dla mostów na Sekwanie są przeciążające je kłódki zawieszane przez zakochanych.

Dla osób dobrze zaznajomionych z tematyką miejską książka Sudjica nie będzie specjalnie odkrywcza. Ogrom materiału wymusił skrótową formę, tym bardziej że całość zawiera się na 280 stronach. Lektura „Języka miast” nie jest jednak stratą czasu. Wiele z poczynionych w książce obserwacji i uwag powinni wziąć sobie do serca ludzie odpowiedzialni za kształt naszych miast, czyli m.in. ich mieszkańcy. By mieszkało się lepiej! [Karol Owczarek]

„Język miast”, Deyan Sudjic , Wydawnictwo Karakter, 2017 r.