Line-up z szafy babci, czyli festiwal Hultaj w Pałacu Gorzanów

Fot: materiały prasowe

Z Michałem Antosikiem i Leonem Generałem rozmawiamy o drugiej edycji festiwalu innego niż wszystkie.

 

Muszę o to zapytać: „Hultaj”?

Leon Generał: Razem z Michałem mamy problem ze znajomością niemieckiego (śmiech). Kiedy zaczynaliśmy myśleć o organizacji festiwalu, w Pałacu Gorzanów trwały przygotowania do przedstawienia związanego z osobą Karla Eduarda von Holteia – dyrektora i reżysera teatru działającego w pałacu za czasów rodziny Herberstein, ale też wagabundy, poety, aktora, człowieka, który zjednywał sobie ludzi i narody. Uznaliśmy, że jegomość stanie się patronem festiwalu. Po delikatnym spolszczeniu wyszedł „Hultaj”, słowo, które idealne oddaje też nas – dwóch ancymonów.

Zostaliście więc nie tylko przy samym Holteiu, ale i tu, gdzie urzędował – w Pałacu Gorzanów.

Michał Antosik: To wyjątkowy pałac! Jest bardzo szczery w swojej formie, całkowicie inny niż pozostałe pałace na Dolnym Śląsku – Fundacja dbająca o jego odbudowę chce przekazać go dla kultury. Mamy poczucie robienia czegoś dobrego.
L: Kiedy 7 lat temu Marek Haisig, prezes Fundacji Pałac Gorzanów, po raz pierwszy pokazał mi kompleks zamkowy, nie wierzyłem, że do takiej ruiny kiedyś powróci życie. A dziś? Proszę bardzo – organizujmy tu festiwal inny niż wszystkie. To piękne miejsce z dobrą energią.

Mówicie, że na Hultaju jest inaczej niż wszędzie. Czyli jak?

L: Mamy tu atmosferę luzu i braku podziałów pomiędzy artystami oraz naszymi gośćmi. Równolegle przenikają się różne czasoprzestrzenie i kultury. Nic nie dominuje, nic nie jest najważniejsze. Po prostu na trzy dni czas jest zatrzymany i wszyscy razem bawimy się 24/h.

M: Jesteśmy imprezą bez reklam, wszędobylskich gwiazd i banalnych zagrywek. Balansujemy pomiędzy festiwalem a dużą prywatką. Sporo bywaliśmy na różnych festiwalach – Leon na wszelkich możliwych transach, ja na OFFach i pokrewnych – chcieliśmy zrobić coś naprawdę wolnego i w zeszłym roku udało się to w 100%.

Trzeba przyznać, że tegoroczny line-up to spory miszmasz i rozstrzał gatunkowy – w jednym miejscu zagrają Maleńczuk, BOKKA, Księżyc, Torteks, Minna Murra i kolumbijska grupa rockabilly. Z jakiej szafy wy ich wszystkich bierzecie?

L: Z szafy babci.
M: Tak, to dziwna szafa tej babci, co słucha tych szalonych melodii.

L: Tak, w tej bajce!
M: Jest mnóstwo artystów niedocenionych, robiących rzeczy niekomercyjne, dziwne. Kochamy ich!

Fot: materiały prasowe

Na festiwalu wystąpią, obok artystów polskich, wspomniany zespół z Kolumbii oraz arcyciekawa postać -– Edward Powell…lutnik.

L: Edwarda również znaleźliśmy w szafie babci. Wystarczy rozglądać się dookoła – świat jest bardzo różnorodny. Większość artystów to osoby, z którymi mieliśmy wcześniej styczność przypadkowo lądując na ich koncercie albo – jak w przypadku Edwarda –  doprowadził nas do nich inny muzyk, Jozef Van Wissem, który rok temu występował na Hultaju.
M: Edward tworzy Wissemowi wyjątkowe instrumenty. Zresztą nie tylko jemu. Nie możemy się doczekać jego przyjazdu.

Do kogo kierujecie swój festiwal?

L: Do otwartych na świat ludzi, którzy cenią sobie dobrą muzykę, film, warsztat. Do ludzi, którzy nie żyją podziałami i – w końcu –  do ludzi, którzy obdarzą nas zaufaniem.
M: Zdecydowanie dla odważnych!

Co polecacie szczególnie? Czego nie można przegapić?

L: Na pewno scena Nimfeum. To niepowtarzalne przeżycie – od spokoju płynącego z muzyki Kuby Dudy do ekspresji Studium Instrumentów Etnicznych. Wrażenie spotęguje samo miejsce – z doskonałą akustyką i… tradycją miłosnych schadzek (śmiech).

Fot: materiały prasowe

M: Nie można z pewnością przegapić legendarnego – nie boję się tego określenia – zespołu Księżyc! Ich twórczość w skrócie to psychodeliczno-etniczny minimal, z główną rolą kobiecych głosów wychodzących daleko poza ludowy śpiew, z którego czerpią inspiracje.

Poza muzyką proponujecie tzw. aktywności dodatkowe, m.in. kino. Opowiedzcie o nim więcej.

L: To będzie zaskoczenie nawet dla nas. Wspaniała Dominika Sikorska zajęła się doborem repertuaru. Będzie krótki metraż i kino made in Łódź. W programie 7 tytułów, w tym „Heimat” Emi Buchwald, „Miruna” Piotra Sułkowskiego, „Rzeczy osobiste” Zuzanny Plisz, „Szeptunki” Nastazji Gonery, „Zabicie ciotki” i „Kiedy ranne wstają zorze” Mateusza Głowackiego oraz „Endemit Albert” Zuzanny Sławińskiej.
M: Kino będzie ciepłe i pastelowe. Opisy poszczególnych obrazów znajdują się na naszej stronie internetowej.

dnf7Jak wygląda typowy dzień na festiwalu Hultaj? Ja widzę to tak: kłodzkie śniadanie, joga, warsztaty z rysunku, kąpiel słoneczna, lokalne ciasto od hrabiego z dobrą kawą, a wieczorem muzyka. Czyli dużo kultury i relaksu.

L: Zdecydowanie to dobre wyobrażenie, ja dodam jeszcze trochę hultajstwa (śmiech) i transcendentalnych przeżyć.
M: Tak, kluczem może być transcendencja! Okej, postaram się to rozwinąć – wstajesz rano i spoglądasz na zatrzymany zegar na wieży. Czas przestaje dla ciebie biec. Wybierasz się na śniadanie, bo dobre śniadanie to podstawa. Następnie możesz wciąć udział w porannej sesji medytacji lub jodze, a także nauczyć się, jak kręcić kulą ognia nie podpalając otoczenia. Na tym etapie pijesz pyszną kawę i oczekujesz małej pogawędki z samym Królem (red. Marek Haisig), który chętnie oprowadzi cię po tym wyjątkowym obiekcie. W międzyczasie odwiedzasz bar tworzony przez naszą ukochaną wrocławską Wyspę Tamka i zaczynasz poruszać się krokiem tanecznym. Zrywasz się ze smyczy codziennego „muszę”. Tańczysz, hasasz, leżakujesz… poznajesz piękne dusze. Resztę zostawiam wyobraźni.

Jak wyobrażacie sobie festiwal za kilka lat? Jakie macie wobec niego plany?

M: Nie mamy wątpliwości, że brand trzeba będzie nieco skomercjalizować, bo przyziemności szczerzą kły, natomiast wyobrażam sobie, że Hultaj zawsze będzie szedł pod prąd i zaskakiwał.
L: Chcielibyśmy, aby Hultaj dawał gwarancję jakości. „Nie wiem, nie znam, ale jadę, bo będzie zajebiście” – tak wyobrażam sobie przyszłe wypowiedzi naszych gości.

Rozmawiała: Magda Kotowska

 

Hultaj Festiwal odbędzie się w dniach 26-28 lipca w Pałacu Gorzanów zlokalizowanym w sercu ziemi kłodzkiej, na Dolnym Śląsku. Bilety: 180 zł (karnet) i 80 zł (jednodniowy): http://hultajfestiwal.pl/bilety  Więcej informacji: www.hultajfestiwal.pl