Lato w każdym bąbelku

Nie ma chyba czegoś, co kojarzy nam się z latem, bardziej niż Prosecco. Imprezy na plaży, toasty weselne, rozmowy do białego rana, festiwalowa alternatywa dla innych napojów. Korkami od Martini Prosecco strzelamy w każdym miesiącu, ale od czerwca ta częstotliwość się jakby zwiększa. Mamy nawet jednego znajomego, który zwykł parafrazować znane powiedzonko i mówić: „One Prosecco a day keeps the autumn away”.

Magia Prosecco, jako najlepszego letniego trunku, nie bierze się znikąd. W końcu to włoski wynalazek. A Włosi są absolutnymi królami we wszystkich kategoriach związanych ze smakiem i celebrowaniem życia. Nie inaczej było z Martini Prosecco, którego historia zaczęła się w pagórkowatych okolicach Treviso. Warto dodać, że 2009 roku nazwa Prosecco jest zastrzeżona dla win musujących z regionów Veneto i Friuli.

Słynny bąbelkowy napój łączy w sobie orzeźwiające nuty jabłek, bananów i tymianku, które już po pierwszym łyku przywodzą na myśl śródziemnomorską bryzę. Smak Martini Prosecco od razu rozbudza apetyt. Apetyt na życie!
Jednak Martini Prosecco doskonale sprawdza się także jako towarzysz letnich uczt. To częsty dodatek do stuzzichini – tradycyjnych włoskich kanapek oraz obowiązkowy składnik idealnych na upały drinków. Martini Prosecco bardzo lubi się też ze słodyczami, tartami czy świeżymi owocami.

Nawet jeśli nie wybieracie się w tym roku na Półwysep Apeniński, to włoski klimat możecie odtworzyć w domu w każdej chwili. W najbardziej deszczowy lipcowy wystarczy otworzyć butelkę Martini Proseco, by nagle zamiast szumu deszczu za oknem, usłyszeć szmer drzew w Treviso lub fal Morza Tyrreńskiego. Śpieszcie się smakować lata, bo ono ucieka jeszcze szybciej niż bąbelki z kieliszka!