Czy Kurt Cobain był wege? Powstaje kawiarnia inspirowana Nirvaną

źródło: Facebook/InBloom

Nazwa miejsca to bezpośrednie odwołanie do piosenki z płyty „Nevermind” Nirvany. Skopiowana jest także kojarząca się z zespołem Kurta Cobaina czcionka. In Bloom ma być stuprocentowo wegańskie, więc reklamuje się hasłem „kawiarnia wolna od okrucieństwa”, a w karcie będzie można znaleźć „jedzenie i napoje otrzymywane w etyczny sposób”, takie jak np. karma cola – „organiczna i pozyskiwana zgodnie z zasadami fair traid alternatywa dla Coca-Coli”. Otwarcie już wkrótce. 

Nie wiadomo skąd odniesienie akurat do Nirvany – Kurt Cobain raczej nie był wegetarianinem ani weganinem. W najlepszym przypadku można przypisać mu pescowegetarianizm, ale to też sugerując się tylko tekstem piosenki „Something In The Way”, gdzie śpiewa: „It’s okay to eat fish/ ‚Cause they don’t have any feelings” (tłum. To nic złego jeść ryby/ Bo nie mają żadnych uczuć).

Co ciekawe, to nie pierwsza wegańska kawiarnia z muzycznym motywem w Glasgow. Od zeszłego roku w tym szkockim mieście działa już Soy Division, specjalizująca się w kawach, bezjajecznych quiche’ach, wegańskich kiełbaskach i sojowych latte. Być może właśnie z powodu takich miejsc, Glasgow trafiło niedawno na drugie miejsce listy najbardziej przyjaznych weganom miast w Wielkiej Brytanii (aż 28 procent mieszkańców to weganie).