Kriegsmaschine – „Apocalypticists” (recenzja)

Mgła podbiła świat swoim black metalem, ale M. i Darkside z tego zespołu uczestniczą także w czymś równie specjalnym – Kriegsmaschine. „Apocalypticists”, najnowsza propozycja projektu, nie bez kozery robi furorę wśród metalowej publiki i daleko poza nią. Black metalowi dość często zarzuca się brak inwencji, szczególnie w jego pierwotnej, inspirowanej Norwegią formie. Nowy album KSM wręcz szydzi z takich opinii – zwłaszcza w warstwie rytmicznej to niesamowicie odświeżająca płyta. Melodie grane i śpiewane desperacko przez M. są świetne w swojej ponurości (a liczba dobrych riffów idzie w dziesiątki), ale Darkside wyznacza nowe standardy, jeśli chodzi o metalową perkusję. Bezwzględne uderzenia i hipnotyczne groove’y, pomysłowe użycie blach – łatwo się zagubić w gąszczu perkusyjnych zabiegów i odsłuchiwać „Apocalypticists” nałogowo, wyłapując kolejne fenomenalne rytmy i przejścia. Sześć dość długich utworów składających się na ten album to najlepsze, co ostatnio spotkało rodzimy – a myślę, że światowy też – metal. Jedna z płyt roku, to pewne – także poza swoim gatunkowym poletkiem.

Kriegsmaschine – „Apocalypticists”
No Solace

Tekst: Paweł Klimczak