Komiks: Top 10

Neopolis jest futurystyczną metropolią. Na jej kilku poziomach koegzystują potwory z japońskich horrorów, antyczni bogowie, domagające się swoich praw roboty, różne kosmiczne rasy i ludzie z supermocami. Centrum wydarzeń jest komisariat policji. Głośne i nagrodzone Eisner Awards, najważniejszą nagrodą branży komiksowej w USA, „Top 10” to rasowy kryminał policyjny w dekoracjach sci-fi. Jeśli szukacie niegłupiej, ale i niezobowiązującego komiksu SF, to zamiast czytać dalej tę recenzję, sięgnijcie po komiks – będziecie zadowoleni. Jeśli szukacie czegoś więcej, to musicie wiedzieć, że bohaterami komiksu są superherosi pokroju Batmana czy Supermana, ale ich moce nie są istotne dla fabuły. Za scenariusz „Top 10” odpowiada Alan Moore („V jak Vendetta”, „Strażnicy”), którego twórczą idee fix było redefiniowanie gatunku i przy użyciu charakterystycznych dla niego elementów jak właśnie supermoce stworzenia dzieła z innej półki.

W „Top 10” na pierwszym planie są emocje i relacje między bohaterami. Śledztwa stają się w dużej mierze pretekstem do pokazania napięć wynikających z różnic charakterów czy wyznawanych wartości. Moore stworzył przekonujące postacie, z których każda ma swoją przeszłość, marzenia i tajemnice. Od pracy w policji bardziej istotne stają problemy osobiste. Bardzo dobrze wygrano też element fantastyczny, który staje się nie tylko metaforą realnych problemów, ale także zapowiada skomplikowaną i całkiem bliską przyszłość. Sytuacja inteligentnych robotów ogniskuje w sobie zarówno uprzedzenia rasowe, jak i problemy wynikające z automatyzacji rzeczywistości. A supermoce? Są, ale skoro każdy jakąś ma, to przestają być czymś, co przyciąga uwagę i nadaje sens fabule. Dzięki tym zabiegom komiks czyta się równie dobrze jak prawie 30 lat temu, kiedy ukazał się po raz pierwszy. „Top 10” wytrzymał też graficznie próbę czasu – Gene Ha i Zander Cannon stworzyli sprawne warsztatowo, realistyczne rysunki, które są jednak dość transparentne, przez co paradoksalnie po latach nabrały stylistycznej uniwersalności. Ich główną zaletą jest jednak to, że dobrze prowadzą opowieść Moore’a.

Top 10
sc. Alan Moore, rys. Gene Ha, Zander Cannon
Egmont 2017