„Każdy został człowiekiem” Piotr Nesterowicz

old, grunge wood panels used as background

„Kto młode ma serce…”

Uświadomione masy chłopskie awansujące klasowo na tle stalinowskiej Polski Ludowej jako temat reportażu. To może wywołać ból głowy jeszcze przed lekturą. Jednak jeśli już sięgniecie po książkę Piotra Nesterowicza, nikt nie odgoni was od niej ni sierpem, ni młotem, ni cepem. Autor – opierając się na opublikowanych w latach 60. pamiętnikach chłopów – zbudował pełną napięcia narrację.

Regina, Adela, Marian i Jan, pochodzący z rodzin żyjących w skrajnej biedzie, w dorosłe życie ruszają nawet bez butów. Na pierwszy plan w reportażu wybija się natomiast ogromna siła ich woli, pozwalająca tworzyć własne życie w całkowicie nowych ramach. Regina – choć po pierwszej nieudanej próbie dostania się do liceum skacze do rzeki – w końcu zostaje nauczycielką. Adelę od marskości wątroby w kolejnych pegeerowskich biurach ratuje żyłka społecznika. Ślepo wierzący w komunizm Marian zaczyna dostrzegać wokół siebie nie tylko kułaków, krwiopijców i wrogów klasowych. Jan z dyletanckiego wyznawcy teorii siania grochu zimą na Syberii (niezapomniani niczym Flip i Flap – Łysenko i Miczurin) zostaje cenionym specjalistą w rolnictwie.

Każdy z bohaterów Nesterowicza w bólach buduje swoją tożsamość. Pomijając dość siermiężne dekoracje szczęśliwie minionej epoki, ich emocje i uczucia w niczym nie różnią się od tych, które przeżywamy współcześnie. Oczekiwania Reginy czy Jana ustępują wartościom o wiele starszym niż manifest lipcowy. Uniwersalność problemu to nie jedyna mocna strona tej książki – rzadko niewielu reportażystów tak świetnie prowadzi opisywane postaci. Nesterowicz, jak obiecał w tytule, uczynił z każdej z nich pełnokrwistego człowieka.

Niejeden z nas ma czasami ochotę rzucić wszystkim i wyjechać w Bieszczady. Niejednej sojowe latte odbija się trumiennym lakierem. Niejedno nie ma poczucia sensu niczego. Dzięki „Każdy został człowiekiem” możemy  przynajmniej pocieszyć się, że przez proces dorastania przechodzimy wszyscy. Poprzednia książka Nesterowicza nosiła tytuł „Cudowna”. Myślę, że ten epitet na stałe przylgnie do twórczości autora.


Piotr Nesterowicz
„Każdy został człowiekiem”
Czarne

5A!