Kanye West wrzucił do sieci nowy album. Posłuchajcie „Ye”

Geniusz. Szaleniec. Gwiazdor. Obojętnie, co akurat zrobi Kanye West, ile razy okaże samouwielbienie, obrazi kogoś, będzie wychwalał pod niebiosa Trumpa lub wygłosi kontrowersyjną teorię (np. tę dotyczącą „dobrowolnego niewolnictwa”), ludzie wciąż będą czekać na jego kolejne artystyczne ruchy. I jeden z nich właśnie nadszedł – muzyk właśnie opublikował swoją najnowszą płytę, „Ye”. Można jej już słuchać w serwisach streamingowych.

 

Płyta z górskim widokiem oraz napisem „I hate being Bi-Polar it’s awesome” (tłum. „nienawidzę mojej choroby dwubiegunowej, jest wspaniała”) na okładce, to zaledwie 23-minutowy twór złożony z 7 utworów. Najbardziej interesująco (i kontrowersyjnie) jest chyba od strony tekstowej – sporo tu o ruchu #metoo, życiu prywatnym, zaburzeniach psychicznych, narkotykach, szanowaniu kobiet, a przede wszystkim do miłości do samego siebie („I love myself way more than I love you”). 

Premiera „Ye” odbyła się na świeżym powietrzu w Jackson Hole, w stanie Wyoming. Odsłuch połączony z imprezą oraz prezentacją nowej kolekcji ubrań Westa prowadził Chris Rock, a zjawiło się na nim mnóstwo znajomych, przyjaciół, dziennikarzy i celebrytów. Było tak:

 

NOTHIN HURTS ANYMORE, I FEEL KINDA FREEE ????

Post udostępniony przez Genius (@genius)

ssssss

Dodaj komentarz