Jedno selfie i zniszczenia za 200 tys. dolarów. Zawiniła głupota

foto: facebook/the14thfactory

Wypadek zdarzył się w Los Angeles, podczas wystawy nowych prac rezydującego w Hong Kongu brytyjskiego artysty, Simona Bircha. W jednym z galeryjnych pomieszczeń zebrał on kilkadziesiąt koron, które umieścił dość blisko siebie na różnej wysokości piedestałach. Każda z nich jest bardzo delikatna i wykonana z mosiądzu, nylonu, złota, marmuru, drewna, kamieni szlachetnych lub metalu. Bardzo dobrze widać je na zdjęciu pochodzącym z profilu instagramowego galerii The 14th Factory:

Jak zawsze zawiniła głupota. Młoda kobieta, która chciała zrobić sobie zdjęcie z jednym z eksponatów, przykucnęła obok niego, straciła równowagę i uruchomiła efekt domina. Każda z koron wyceniona była na ok. 20 tys. dolarów. Uszkodzone zostało 10 z nich. Oto, co na ten temat powiedział sam artysta.

Dziewczyna przyszła ze swoją koleżanką – mówiliśmy wcześniej wszystkim, żeby byli ostrożni, ale pracownicy galerii akurat byli zajęci czymś innym i nikt nie uważał. Podeszła, przykucnęła żeby zrobić sobie zdjęcie z koroną i… widzieliście resztę. (…) Była przerażona i załamana kiedy zebraliśmy od niej dane osobowe, ale ostatecznie nie pociągniemy jej do odpowiedzialności – to był wypadek, a poza tym ona jest studentką. I tak jej nie stać. – Simon Birch

Korony nie były ubezpieczone, ale większość z nich udało się naprawić. Zobaczcie wideo z wypadku: