Jamiroquai „Automaton” – Retromania na autopilocie

Retromania na autopilocie Jay Kay i reszta Jamiroquaiowej ferajny pracowali nad ósmym albumem siedem długich lat. Można im jednak wybaczyć okres posuchy, bo „Automaton” słucha się pysznie. Nie da się oczywiście uniknąć wrażenia, że muzycy Jamiroquai mają tendencje do jazdy na autopilocie, na z góry zaprogramowanych ustawieniach.

Tym razem jednak idealnie wpisali się w nostalgiczne nastroje tęskniących za latami 90., a jednocześnie zaprezentowali płytę, którą można puścić w całości na imprezie fanom ostatnich dokonań Pharrella Williamsa czy Daft Punk.

Disco funk, french touch, trochę soulu, jazzu i popu – wszystko jest na swoim miejscu. Czy do czegoś można mieć zastrzeżenia? „Automaton” ze swoimi dwunastoma utworami wydawać się może lekko przydługi, więc albumowi dobrze by zrobiło okrojenie go z dwóch-trzech mniej ciekawych numerów. Ale z drugiej strony od przybytku głowa nie boli. [Mateusz Adamski]

Universal Music Polska, 2017