Jak było na czternastej edycji festiwalu Skrzyżowanie Kultur?

Foto: Paul Bergen

Czternasta edycja festiwalu Skrzyżowanie Kultur już za nami. Po raz kolejny namiot pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie wypełniły dźwięki z całego świata. Zaczęło się wysokim akordem, bo jak inaczej można nazwać występ prawdziwej diwy muzyki afrykańskiej, jaką jest Rokia Traore? Ta pani to absolutna światowa czołówka i niesamowita osobowość, która powinna odwiedzać nas częściej niż raz na kilka lat.

W ogóle w porównaniu z zeszłoroczną edycją to właśnie Afryka królowała w tym roku na festiwalowej scenie. Jeśli Rokia była królową to królem, był King Ayisoba, którego szamańskie show było dla nas najlepszym koncertem tej edycji. Ciut poniżej oczekiwań wypadli Ifriqiyya Électrique, co po raz kolejny utwierdziło nas w przekonaniu, że ciężkie gitary nijak nie pasują do transowych, rytualnych brzmień.
Nie ma jednak co narzekać, bo dzień wcześniej Orchestra Baobab dała koncert, którego nie zapomnimy chyba nigdy. Nie mamy w zwyczaju wypominać wieku, ale…chciałoby się mieć w sobie za kilkadziesiąt lat tyle pozytywnej energii i pasji !

Afryka jest super, ale w tym roku na Skrzyżowaniu Kultur fantastycznie wypadła też, bardzo duża, reprezentacja Polski. Wowakin Trio, Agata Siemaszko (feat. Lačhe Lavutara), Bester Quartet czy Maria Pomianowska (w towarzystwie Hooosein Alizadeh world ensemble).

I tylko szkoda, że to już koniec. Do zobaczenia za rok i miejmy nadzieję tym razem z Vaudou Game na festiwalowej scenie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *