Greta Gerwig, Jordan Peele i Luca Guadagnino stworzyli okładki dla magazynu „W”. Ich gwiazdami są niezwykłe kobiety

źródło: W Magazine

Zainspirowani narracją, jaką film może dać modzie, twórcy magazynu modowego „W” postanowili okładki najbliższego numeru oddać filmowcom. A jako, że zbliżają się Oscary (rozdanie statuetek już 4 marca), któż mógłby zabrać się do tematu lepiej, niż reżyserzy, których filmy nominowane są w tym roku przez Akademię? Wybór padł na Jordana Peele („Uciekaj!”), Gregę Gerwig („Lady Bird”) oraz Lucę Guadagnino („Tamte dni, tamte noce”).  Każde z nich zabrało się do roboty trochę inaczej i powstały trzy bardzo różne okładki i sesje zdjęciowe, układające się w „Trylogię Mody”. Wszystkie łączy jednak to, że jako modelki występują w nich ulubione kobiety wymienionych twórców. 

 

Post udostępniony przez W magazine (@wmag)

Muza Noah Baumbacha i reżyserka jednego z najlepiej ocenianych filmów sezonu, Greta Gerwig stworzyła sesję pt. „The Domestic Kingdom” (tłum. Domowe Królestwo), w której główną gwiazdą, oprócz rzucającej się oczywiście w oczy uroczej świnki, jest Florence Welch, liderka zespołu Florence and the Machine. Utrzymane w retro kolorystyce i stylistyce zdjęcia zrobiła Tina Barney, a stylistką na planie była Sara Moonves. Gerwig wybrała Welch, ponieważ panie od kilku lat przyjaźnią się. 

Motywem przewodnim były mroczne fantazje, w których, w pewnym sensie Florence i tak żyje, więc nie chciałam się powtarzać. Ale jej naprawdę mroczną fantazją byłoby zostać uwięzionym w domu jako kura domowa – powiedziała Gerwig w „W”. 

Całą sesję Grety Gerwig i Florence Welch możecie zobaczyć na stronie magazynu „W”.

Znany z komediowego duetu Key and Peele i reżyser pierwszego od lat nominowanego do Oscara horroru, Jordan Peele, do współpracy przy „najdziwniejszej, najbardziej emocjonującej i wypełnionej dramatycznymi momentami całego sezonu” sesji zaprosił Janelle Monáe, która zaledwie kilka dni temu ogłosiła światu, że szykuje nowy album. Monáe  pasuje do filmowej sesji idalnie – nie tylko jest świetną wokalistką, ale także aktorką, której aż dwa filmy walczyły w zeszłym roku o liczne Oscary (a jeden został nawet filmem roku). 

 

Post udostępniony przez W magazine (@wmag)

Peele postawił na sesję wcieleniową, którą nazwał „Noir Town” (tłum. Miasteczko w stylu noir). Na zdjęciach Collier Schorr (całość stylizowała Sara Moonves) Monáe wciela się w panią detektyw, wyciągniętą jakby prosto z filmu Hirchcocka czy kryminału Raymonda Chandlera. A może jest jednak płatną zabójczynią?  Garniturowa stylizacja to dla Janelle Monáe nie pierwszyzna – przez jakiś czas taki strój był jednym z głównych elementów, których używała na scenie i w teledyskach

Nie chciałem tworzyć hitchcockowskiej heroiny. Chciałem hitchcockowskiego bohatra. Tym sposobem możemy odzyskać film, którego nigdy nie mieliśmy szansy zobaczyć. Strach przed płcią i rasą okradł nas z pięknych filmów – powiedział Peele magazynowi „W”. 

Całą sesję Jordana Peele i  Janelle Monáe możecie zobaczyć na stronie magazynu „W”.

Luca Guadagnino, który uwiódł nas w tym roku pięknym gorącym latem we włoskiej Lombardii, której tak potrzebowaliśmy tej zimy (nasza recenzja jego filmu TU), do swojej sesji pt. „Sister My Sister” (stylizacja: Sara Moonves) wybrał krajobraz pustynny. Nie tylko wyreżyserował sesję zdjęciową, ale sam stanął za obiektywem aparatu. Jako muzy włoskiego reżysera wystąpiły w niej dwie światowej klasy wyraziste modelki – Adwoa Aboah i Rianne van Rompaey, które niedawno obie mogliśmy podziwiać w nieco podobnej sesji, w ramach kampanii Miu Miu.

Całą sesję Luki Guadagnino z Adwoą Aboah i Riannex` van Rompaey możecie zobaczyć na stronie magazynu „W”. 

Dodaj komentarz