Geotic „Abysma” – Rozrywka melancholijna

Bezchmurne niebo, promienie słońca smagające skórę, zielona trawka w podmiejskim parku i grupka hipisów oddających się euforycznym tańcom – tak wygląda projekcja prawdziwej sielanki, do której soundtrack skomponował Geotic.

Will Wiesenfeld kojarzony jest głównie z projektu Baths, w którym przelewał swoje pretensjonalne smutki na płótno melodyjnego, eksperymentalnego downtempo. Pod aliasem Geotic Amerykanin zaspokajał fascynację klasycznym ambientem spod znaku Briana Eno, wydając kilka poprawnych, lecz niespecjalnie porywających albumów. Wiesenfeld wpadł pewnego dnia na pomysł, aby nagrać płytę będącą wypadkową obydwu muzycznych bytów.

„Abysma” to krążek płynący w dynamicznym tempie i ozdobiony symptomatycznymi dla muzyka onirycznymi wokalizami. Lekki, wręcz popowy hałsik z wyraźnie zaznaczoną basową nutą. Całość można skwitować stwierdzeniem, że „Abysma” brzmi jak Baths na weselsze czasy. Geotic odszedł od uprawiania masochistycznej martyrologii na rzecz radosnej muzyki tanecznej dla melancholików. [Lech Podhalicz]

Ghostly International, 2017 r.