Wysokobudżetowy film na koniec „Gry o Tron”?

Jeśli dotąd się nie połapaliście – #GeorgeRRMartin jest trochę populistą, więc poniższy nius może być traktowany jako idący bardzo daleko w przyszłość pomysł jednego człowieka, który koniec końców pozostanie w sferze marzeń.

Z drugiej strony jeśli #Hollywood ma z czymś problem, to ze znajdowaniem świeżych i dobrych projektów filmowych. Dlatego gdzieś tam, w jakiejś drogiej restauracji, siedzi kilku producentów i płacze z podniecenia.

„Wszystko zależy od tego, jak długo będzie istniał serial” powiedział Martin #TheHollywoodReporter po premierze czwartego sezonu hitu #HBO, która odbyła się w Nowym Jorku. „Czy będziemy na antenie siedem lat? Czy osiem? A może nawet 10? Książką z każdą chwilą staje się większa. Możliwe, że aby połączyć wszystkie wątki, trzeba będzie zrobić dwugodzinny filmu o budżecie około 100 milionów. Te smoki robią się naprawdę duże.”

Po pierwsze – jeśli „Gra o Tron” miałaby się stać dwugodzinnym kinowym hitem musiałaby raczej otrzymać budżet na poziomie 200 milionów. Oczywiście twórcy #GoT nie raz pokazali, że są magikami, którzy za (stosunkowo) małe pieniądze są w stanie wyczarować świetnie wyglądający serial.

Po drugie – film o WIELKICH SMOKACH? Który nie jest dla nastolatków (#Eragon…)? TAK TAK TAK.

Martin w trakcie rozmowy z #THR dał do zrozumienia, że film mógłby opierać się na jego opowiadaniach, które dzieją się w Westeros 90 lat przed wydarzenia z „Sagi Lodu i Ognia”. Czyli zobaczylibyśmy ostatnie (powiedzmy) wielkie smoki pod panowaniem prawowitego króla… I jak tu się nie ekscytować taką możliwością?

Przy okazji sprawdźcie najnowszy trailer czwartego sezonu.

Już prawie #06.04