Dwóch takich w czasie (recenzja)

Rick i Morty to postacie z popularnej i nagradzanej kreskówki stworzonej przez Justina Roilanda i Dana Harmona. Animacja doczekała się trzech sezonów, mają powstać kolejne odcinki. Fabuła opowiada o szalonym naukowcu z problemem alkoholowym i jego nastoletnim, nie tak bystrym jak dziadek, wnuczku. Obaj rozbijają się w czasie i przestrzeni. Bohaterowie trafili także do komiksu. Pierwszy tom ich perypetii nie jest jednak lekką przygodóweczką dla dzieciaków. To dość gorzka opowieść o dysfunkcyjnej rodzinie, o przyjaźni i lojalności.

Te goryczkę czuć jednak jedynie na finiszu, a komiks smakuje jak dobrze doprawione danie typu jeden z garnek z najlepszych produktów. Pomysł wyjściowy animacji jest parodią „Podróży do przyszłości”, „Futuramy” i „Simpsonów”, scenarzysta komiksu Zac Gorman pichci swoją historię z klasycznych motywów popkulturowych, wykorzystując zarówno pomysły (wielopiętrowy sen jak w „Incepcji”) jak i bohaterów (np., Freddy Krueger z „Koszmaru z ulicy wiązów”). W efekcie komiksowe przygody Ricka i Morty’ego stają się ekstraktem, w którym wyczuwa się większość obejrzanych filmów czy przeczytanych książek i komiksów. Tylko nieco na wyrost stwierdzeniem będzie, że przygody, jakie przeżywają socjopatyczny dziadek na bani z wnuczkiem niedojdą, ktoś już wcześniej przeżył. W tym przypadku absolutnie nie jest to zarzut, to zaleta. Gormanowi można jednak zarzucić brak błyskotliwości na poziomie konceptu i wykonania, a także zbytnie ślizganie się po nośnych społecznie problemach (jak alkoholizm czy wyzysk), które nieustannie sygnalizuje. Komiks trzymałbym z dala od dzieciaków.

tekst: Łukasz Chmielewski

sc. Zac Gorman, rys. CJ Canzon, kol. Ryan Hill

Egmont 2018

 

Dodaj komentarz