Dominik #Polishboy Sadoch

Foto: Au Matt

Już kilka lat temu, gdy debiutował, prestiżowy portal models.com wróżył mu międzynarodową karierę. Pierwsze sukcesy osiągnął bardzo szybko i choć ma dopiero 20 lat, zdążył już pracować dla najlepszych. Na ostatnim pokazie Louis Vuittona w Paryżu wkroczył na wybieg w towarzystwie Kate Moss i Naomi Campbell, w Mediolanie prezentował kolekcje Prady i Armaniego, w Nowym Jorku oczarował Toma Forda. Do jego fanklubu należą zresztą nie tylko projektanci. Dominik Sadoch ma na całym świecie rzesze wielbicieli, którzy chcieliby się z nim zwyczajnie zakumplować.


Pamiętasz swoją pierwszą sesję?

Oczywiście! Miałem 15 lat i trafiłem na zdjęcia testowe do Mediolanu.

Wcześnie zacząłeś.

Wyjechałem sam, bez rodziców, ale od początku mogłem liczyć na ich ogromne wsparcie. Zaufali agentowi, który przed podpisaniem kontraktu wytłumaczył im, na czym polega praca modela, i powiedział, że to szansa przeżycia fajnej przygody. Miał rację. Już rok później wyjechałem na parę miesięcy do Japonii. Coraz częściej opuszczałem szkołę, ale szybko przyzwyczaiłem się do życia na walizkach.

Foto: Au Matt

Przeszedłeś przyspieszony kurs dojrzewania.

Pochodzę z Celestynowa, niewielkiej miejscowości niedaleko Otwocka. Jeszcze w liceum wynająłem mieszkanie w Warszawie, żeby nie tracić czasu na dojazdy. Modeling pomógł mi się otworzyć i nabrać pewności siebie. Wcześniej byłem raczej skryty, teraz chętnie poznaję nowych ludzi, nie stresuję się już w towarzystwie, w którym nikogo nie znam.

W pracy podlegasz ciągłej ocenie i porównywaniu. Jak sobie z tym radzisz?

Kiedyś bardziej się tym przejmowałem. Myślałem, że skoro nie wybrali mnie na ważnym castingu, to znaczy, że wkrótce przestanę pracować i podróżować, że już będzie tylko gorzej. Brałem wszystko do siebie. A przecież trendy w modzie bardzo szybko się zmieniają – w jednym sezonie projektanci poszukują określonego kanonu urody, w kolejnym – zupełnie innego. Odkąd zdałem sobie z tego sprawę, jest mi znacznie lżej.

Foto: Au Matt

Podobno w Azji masz swoje fankluby. Podejrzewam, że na twoją instagramową skrzynkę co chwilę przychodzą nowe wiadomości.

Ludzie pytają mnie o najróżniejsze rzeczy. O muzykę, której słucham, sklepy, w których kupuję ubrania. To zwykle słodkie i niegroźne, ale niektóre wiadomości są niepokojące. Pewna Chinka napisała, że na każdej przerwie w szkole sprawdza na Instagramie, co robię i gdzie jestem. Odpisałem, że to bardzo miłe, ale jest wiele ciekawszych rzeczy do robienia w życiu. Zaproponowałem, żeby przeczytała ciekawą książkę, poszła na nową wystawę.

Masz odpowiedzialne zadanie.

Przeżywam wszystkie takie wiadomości i zawsze zastanawiam się kilka razy, zanim odpiszę, żeby nikogo nie skrzywdzić. Na szczęście nie stałem się ofiarą stalkowania, tak jak niektóre modelki. Musiałem zablokować raptem kilka osób.

Foto: Au Matt

Czy twój kontakt z followersami ogranicza się tylko do internetu?

Zdarza się, że w recepcjach hoteli czekają na mnie prezenty, czasami ktoś przychodzi na lotnisko, zrobić sobie ze mną zdjęcie i chwilę pogadać. Jedną z bardziej niespodziewanych sytuacji przeżyłem w swoje 17. urodziny, które spędzałem w Seulu. Zabrałem moich tamtejszych współlokatorów na trip po mieście. Gdy wychodziliśmy z jednej z knajp, usłyszałem, że ktoś woła moje imię. To były dwie Koreanki, widziałem je pierwszy raz w życiu. Złożyły mi życzenia, miały nawet przygotowaną torebkę z prezentem!


Tekst: Michał Koszek

Foto: Au Matt

Foto: Au Matt

 

Zdjęcie 1: Wykonane na wystawie Karoliny Breguły „Skwer” w Muzeum Rzeźby w Królikarni Bluza i spodnie: Sandra Kpodonou
Zdjęcie 2: Marynarka: Haratyk
Zdjęcie 3: Marynarka: Dramat
Zdjęcie 4 (okładkowe): kurtka: MISBHV, top: Maurycy Zylber, spodnie: Sandra Kpodonou
Zdjęcie 5: Płaszcz: COS, koszula: H&M, spodnie: Michał Mrzygłód

2 komentarze

  • board game apps napisał(a):

    I have been browsing online greater than three hours as of late, but I never found any attention-grabbing article like yours. It’s pretty price enough for me. In my opinion, if all webmasters and bloggers made just right content as you probably did, the internet can be much more helpful than ever before.

  • Its such as you read my mind! You appear to understand so much approximately this, like you wrote the guide in it or something. I feel that you just could do with a few to pressure the message house a little bit, but instead of that, this is fantastic blog. An excellent read. I will certainly be back.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *