Dizajnerskie kosmetyki YOPE

Większość z nas po kosmetyki chodzi do supermarketu, kupuje te, które zna od lat, albo takie, które mają świetne kampanie reklamowe z naszą ulubioną gwiazdą. Stojąc w sklepie nie skupiamy się na tym, jaki jest skład tego, co chcemy kupić, tylko na tym, co ładniej wygląda, lepiej pachnie. Albo wybieramy te rzeczy, które kupują wszyscy, no bo skoro każdy je ma, to pewnie są najlepsze. Może jednak warto się nad tym zastanowić, bo czasami kosmetyki, które są słabiej wyeksponowane mogą okazać się dużo lepsze.

yope

— Naturalnie niezwykła — tak opisują firmę YOPE jej twórcy. Spotkałam się z nimi, aby porozmawiać o mydłach, balsamach i innych produktach jakie tworzą. Niby zwykłych, a jednak wyjątkowych. 

— Chcieliśmy robić po prostu fajne artykuły codziennego użytku, ale w uczciwy sposób, bez ściemy — tłumaczą Paweł i Karolina, założyciele marki. Na etykietach ich produktów podana jest zawartość składników pochodzenia naturalnego (około 98% w zależności od konkretnego towaru).  Przykładają wagę do zapachu swoich produktów, projektują dizajnerskie opakowania.                              W pracy stworzyli duet idealny. Karolina od 10 lat pracuje jako stylistka, więc zajmuje się częścią artystyczną, a Paweł prowadzi swoją firmę usługową, więc przejął część marketingową.yope

Chcą, aby ich artykuły były inne, wyróżniały się, przyciągały uwagę w przyjemny sposób.

— Proces twórczy to dla nas prawdziwa przygoda, wkładamy w to dużo emocji, szukamy inspiracji, robimy wszystko sami — zapewniają. Nie dążą do tego, żeby stać się firmą korporacyjną, chcą się budować od podstaw. — Mamy poczucie, że tworzymy takie małe dzieło sztuki, dajemy ludziom emocje — dodaje Paweł. Mają stałych klientów, kiedy zapowiadają premierę nowego produktu, większość niecierpliwie wyczekuje jej daty. Inspiracji do nowych projektów szukają cały czas: dużo podróżują, czytają, oglądają. Czasem wyprodukowanie nowego towary zajmuje im ponad rok. Jest to długi proces, bo nie ulegają kompromisom, pracują do momentu aż będą w 100 procentach zadowoleni z efektu.

— To tak jak z jedzeniem — mówi Karolina, gdy pytam ją, jaka jest różnica między normalnymi kosmetykami a tymi naturalnymi. — Dorzuca się różne substancje, aby kosmetyki ładniej pachniały, wyglądały, mogły dłużej leżeć, ale one nie są dla nas ani dobre, ani zdrowe. W naturalnych kosmetykach tych substancji nie ma. — Kiedyś sama spędzała dużo czasu przy sklepowych półkach i uważnie czytała etykiety kosmetyków. — Nasza mała córeczka jest alergiczką, zawsze musieliśmy uważać, jakie produkty dla niej wybieramy. Teraz używa naszego mydła i nie ma żadnych problemów. W naszym domu korzystamy właściwie tylko z własnych produktów, moim ulubionym jest dość nietypowy balsam goździkowy, cały czas muszę go mieć przy łóżku, uwielbiam też mydło mineralne — dodaje Karolina.

 

YOPE - Karolina i Paweł, twórcy marki, fot. Zuza Krajewska Cropped

Ich priorytetem jest stworzenie większej ilości produktów. — Zależy nam, aby się rozrosnąć, pozyskać nowych klientów, ale nie stracić więzi, jaką udaje nam się dotychczas budować z ludźmi. — Mają też marzenie, by zaistnieć za granicą. — Pierwsze kroki mamy już za sobą, byliśmy na targach w Hongkongu — wspomina Paweł.

Produkty YOPE możemy kupić w wielu sklepach ekologicznych, na stronie internetowej YOPE, a także w Home & You. Już w październiku premierę będzie miał nowy kosmetyk. Paweł i Karolina są przekonani, że będzie to prawdziwy hit.

 

 

 

yope2