„Deus Ex: Rozłam ludzkości” – xxxx

Dwa lata po wydarzeniach z „Buntu ludzkości” w świecie „Deus Ex” doszło do rozłamu. Gdy w finale poprzedniej części „ulepszeni” ludzie kontrolowani przez kastę najbogatszych mieszkańców zamordowali miliony obywateli oczywiste było, że świat się z tego łatwo nie otrząśnie. „Normalni” ludzie pogardzają tymi, którzy zdecydowali się na elektroniczną augmentację swoich ciał, a Ziemia stoi na skraju wojny domowej.

Na widok naszego bohatera, członka Interpolu Adama Jensena, inni szepczą i wskazują go palcami, barmani nie chcą podać piwa, a policja często go legitymuje. Wykreowany świat jest tak przekonujący, że łatwo faktycznie poczuć się jak niechciana jednostka. Gra daje dużą swobodę – może być strzelaniną (chociaż nie ma z tego wielkiej radochy), ale może też być rozegrana jako skradanka, w której do celu zawsze prowadzi kilkanaście różnych ścieżek. Skuteczne ukrywanie się i ciche eliminowanie przeciwników jest nagradzane punktami doświadczenia.

„Deus Ex” jest pełen wartych odkrycia smaczków i tajemnic spoza głównego wątku – dlatego polecam spędzić dodatkowe godziny na hakowaniu wszystkich komputerów w zasięgu wzroku, bo każdy nowy fakt (choćby ukrywanej orientacja naszego szefa) dopełnia wyjątkowy świat stworzony przez twórców tytułu. Niestety kończąc grę, możecie mieć poczucie, że zostaliście trochę oszukani: „Rozłam…” wydaje się tylko wstępem do prawdziwie epickiego rozdziału historii Jensena. Nowy „Deus Ex” to solidna pozycja, która jednak nie pozostanie w mojej pamięci na zbyt długo. Było miło, ale czas wracać do „Wiedźmina 3”.


„Deus Ex: Rozłam ludzkości”
PS4/Xbox One/PC
Cenega
GRA
4A!