Delikatny – czyli jak dobry jest nowy album Daisuke Tanabe

Na drugi solowy albumu Daisuke Tanabe trzeba było czekać cztery lata. W międzyczasie Japończyk wydał longplay wspólnie z Kidkanevilem i stworzył całe mnóstwo świetnie przyjętych remiksów i EP-ek. „Floating Underwater” powstawał więc w trakcie setek rozmaitych muzycznych sesji. Efektem jest jedno z najlepiej brzmiących wydawnictw ostatnich lat. Oparte na lekkich połamanych bitach, melodyjne pady co jakiś czas dostają wsparcie mocniejszego basu, co tworzy idealną mieszankę lo-fi z hip-hopem. Muzyka na lato i do machania głową. Co ważne, spójność w tym wypadku nie oznacza wtórności. Już pierwsze cztery kawałki pozwalają nam się połapać, jak różnymi brzmieniami inspirował się Japończyk przy tworzeniu tej „podwodnej” płyty. Mamy tu drumowe perki, lekko dubujące pianino, ostrzejszy hiphopowy bas w niemal bangerowym stylu. I wszystko to świetnie przez Tanabe wyprodukowane. „Floating Underwater” to muzyka, od której japa się sama śmieje.

Daisuke Tanabe
„Floating Underwater”