„Delhi. Stolica ze złota i snu” – życie na gruzach

„Delhi. Stolica ze złota i snu”, Rana Dasgupta, Czarne

Życie na gruzach

Reportaż Rany Dasgupty, brytyjskiego pisarza hinduskiego pochodzenia, opisuje potężne miasto, przy którym Europa wydaje się jedynie maleńkim półwyspem, położonym gdzieś na odległych rubieżach. Autor podejmuje trud zrozumienia historycznych i społecznych uwarunkowań jego zadziwiających kapitalistycznych przemian. Często oddaje głos swoim rozmówcom: bajecznie bogatym przemysłowcom – nowej arystokracji Indii – i mieszkańcom wysypisk śmieci. Świetnie pokazuje również indyjską klasę średnią, pomimo nazwy niezbyt liczną, ale agresywnie rozpychającą się w społeczeństwie.

Delhi XXI wieku to miasto, które w ciągu kilkunastu lat od uwolnienia rynku i liberalizacji prawa stało się światowym centrum outsourcingu i wielkim rynkiem budowlanym, gdzie w zastraszającym tempie pączkują najróżniejsze globalne spółki. Miasto, które w swojej historii wielokrotnie było niszczone i odbudowywane (zachowało się w nim jedynie kilka zabytków, a pod fundamentami nowych budynków znajdują się setki tysięcy grobów). Przez swoich mieszkańców opisywane jest jednocześnie z dumą i szacunkiem, jak i ze strachem przed nieprzewidywalnymi skutkami jego rozwoju. „Nasze miasto jest cudowne, nasze miasto jest nowoczesne; nie chcę niczego odrzucać. Ale nasza dusza niedomaga. Coś pękło” – mówi jedna z bohaterek. Inny bohater dodaje: „To był religijny, uduchowiony kraj, ale uleciały z niego wszystkie ludzkie uczucia. Robi się bardzo mało dobrego i bardzo dużo krzywdy”.

Budowa nowych osiedli apartamentowców pozbawia wody mieszkańcom starych dzielnic, te biedniejsze władza likwiduje, by przejąć i korzystnie sprzedać grunty. Bogacze stawiają kolejne pałace i rozbijają się coraz nowszymi modelami samochodów. Jak stwierdza jeden z otrzeźwiałych po bankructwie: „Ludzie mieli coraz więcej pieniędzy, ale rzeczy miały coraz mniej sensu”. Niezwykle ciekawie pokazana jest bolesna emancypacja delhijskich kobiet, które dzięki możliwości pracy i dobrych zarobków prześcignęły w poziomie życia swoich ojców, braci i mężów. W dawnych macho, nie potrafiących odnaleźć się w całkowicie dla nich nowej roli, rodzi się olbrzymia frustracja i agresja – indyjska stolica jest niechlubną rekordzistką pod względem brutalnych gwałtów na kobietach. Autor ze smutkiem pisze: „Jeśli ktokolwiek sądził, że Delhi może nauczyć resztę świata czegoś o życiu w XXI wieku, to spotkało go bolesne rozczarowanie. Grabież ziemi i codzienna korupcja; rozpanoszenie się elit władzy kosztem reszty ludności; przemiana rzeczy powolnych, intymnych, oryginalnych w rzeczy szybkie, ogromne i pospolite – wszystko to sprawiło, że marzenia o zaskakującej przyszłości stały się całkowicie nierealne. Powstały biurowce, apartamentowce, galerie handlowe, a wokół nich tłoczyły się miliony ludzi, którzy nigdy nie wchodzili do środka – chyba żeby pozamiatać podłogi”. W reportażu Dasgupty tytułowe złoto miesza się z tombakiem, a sen przemienia w koszmar. Sama książka lśni niczym najczystszy brylant.