Debiut weterana

Damon Albarn
„Everyday Robots”
Parlophone

Damon Albarn powoli zbliża się do pięćdziesiątki i wydawać by się mogło, że z takim dorobkiem mógłby spokojnie przejść na wcześniejszą emeryturę. Grał w chyba każdym typie zespołu: stadionowym (Blur), wirtualnym (Gorillaz), etnicznym (płyta „Maison des Jeunes”), celebryckim (The Good, the Bad & the Queen). Komponował muzykę do filmu, teatru, opery. Teraz do tej wyliczanki może dodać również swoją pierwszą solową płytę, będącą podsumowaniem wszystkich jego dotychczasowych projektów. Na „Everyday Robots” wokalista Blur próbuje – nie po raz pierwszy zresztą – pokazać kondycję współczesnego człowieka, jego problemy wynikające z postępu technologicznego i coraz szybszego tempa życia. Albarn podchodzi do tematu z właściwą sobie subtelnością i wdziękiem, nie zapominając o swoich znakach firmowych – świetnych melodiach, bogatych aranżacjach i żonglerce stylistykami. Tworzy zbiór piosenek przesiąkniętych charakterystyczną melancholią. Nie ma tutaj wielkich przebojów i pokoleniowych hymnów, jest kameralna atmosfera potęgująca wrażenie szczerości. Może i „Everyday Robots” nie jest w czołówce najlepszych albumów Albarna, ale to i tak klasa sama dla siebie. [Krzysztof Kowalczyk]

4A!
MUZYKA

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *