ZNAJDŹ WYDARZENIA DLA SIEBIE

Recenzje

0.0

Muzyka: „Comune” Goat

Tymczasem Szwedzi po raz kolejny pokazali, że skandynawskie granie ma większe ambicje niż odgrzewanie klasyki i plastikowy fiński metal. „Commune” to płyta o wiele trudniejsza od wydanego dwa lata temu „World Music”. Tu już nie ma trików, które zadziałają na każdego.

0.0

Film: „Porwanie Michela Houellebecqa”

Podczas seansu, między kolejnymi komicznymi scenkami, jedna myśl nie daje spokoju – kto u nas dałby się porwać, a jednocześnie w równym stopniu by porwał publiczność (nie tylko tę, która ceni literaturę).

0.0

Muzyka: „Floating Underwater” Tanabe

Efektem jest jedno z najlepiej brzmiących wydawnictw ostatnich lat. Oparte na lekkich połamanych bitach, melodyjne pady co jakiś czas dostają wsparcie mocniejszego basu, co tworzy idealną mieszankę lo-fi z hip-hopem. Muzyka na lato i do machania głową.

Film: Efekt Domina

O Abchazji słyszymy najczęściej z powodu kolejnych działań wojennych prowadzonych w tym rejonie. To państwo o liczbie ludności zbliżonej do Radomia…

0.0

Książka: „Nadzieja dla umarłych”

Czytając „Nadzieję dla umarłych”, zdecydowanie trzeba spuścić z tonu. Rozkoszować się liternictwem, grubością papieru, twardością okładki i faktem trzymania w rękach takiego samego plakatu, jaki główna bohaterka ma na ścianie. Trochę sztuka dla sztuki.

0.0

Muzyka: „Royal Blood”

W dzisiejszych czasach nawet hasła typu „rock is dead” są martwe. Rock jeszcze nie całkiem zdążył wyzionąć ducha, kiedy zabrano się za jego wskrzeszanie. Zbawiciele przyszli i zbawiają – jest ich dwóch, pochodzą z Brighton, w składzie nie mają nawet gitarzysty, ale ich debiutancka płyta to instant classic.

0.0

Muzyka: Interpol

„El Pintor” to dzieło równie smutne i melancholijne jak cała twórczość Interpolu. W kompozycjach czuć świeżość, energię i radość płynącą z grania. Może dobrze im zrobiło przewietrzenie składu albo czteroletnia przerwa między albumami? Brawo!

0.0

Muzyka: The Bombay Royale

Wyprawa na wyspę Doktora Electrico to soundtrack do wyimaginowanego filmu gangsterskiego z lat 70. Zaczynamy na ulicy Bombaju albo New Delhi. Dziewczęta w sari tańcują, chłopy z wąsem świecą owłosioną klatą i złotym zębem. Klasyka. Potem jednak robi się coraz lepiej i nasi bohaterowie wcielają się w role rodem z filmu „Shaft”, a do symulowanych na gitarach sitarów dołącza złowrogi funkowy bas…