Recenzje

Pinezką po globie

Wakacje. Czas ruszać w świat. Choćby tylko palcem po mapie i pinezką po globusie. Zaprojektowany przez niejaką Chiaki Kawakami korkowy…

Jazz bez

Bohren und der Club of Gore od dwóch dekad uprawiają swoistą odmianę soudtrackowego slow-motion-noir-jazzu.

Krew z krwi RH-

W połowie lat 90. trzeba było mieć gitarowe struny zamiast nerwów i serce bijące w takt solówek, żeby nie zakochać się w hip-hopie. Gdy Nowy Jork tłoczył w żyły słuchaczy równie surową, co energetyczną mieszankę twardych bębnów, ciętych sampli i mikrofonowej ekwilibrystyki, polska scena dopiero powstawała.

Beck jest zwycięzcą

Jak napisać o Becku bez wspominania o „Loser”? Trochę trudno. W końcu to hymn pokolenia domorosłych grandżówek lat 90. Po tym sukcesie Beck dojrzewał wraz ze swoimi fanami, zmieniając ramy gatunkoweza każdym razem, gdy zaczynały one go ograniczać

„Don Jon” – O porno lepszym niż seks

#Seks jest przereklamowany. Autorem tego stwierdzenia mógłby być tytułowy bohater filmu Josepha Gordona-Levitta, w którego reżyser sam się zresztą wcielił. #DonJon stosunki seksualne odbył już chyba we wszelkich możliwych konfiguracjach. Rzadko wraca z imprezy samotnie, chętnych na jego pościel nie brakuje, z czego bohater ochoczo korzysta. Podobno ćwiczenia czynią mistrza, ale w przypadku #Jona ilość nie chce przełożyć się na jakość.

Prawie dobrze, w sumie źle. Nowy Stephen King

#DoktorSen to jedna z tych powieści, które jako kontynuacje automatycznie tracą na wartości. Nie można odmówić Królowi świetnego pióra i tego, że napisał interesującą historię, ale przez cały czas miałem poczucie, że czegoś tu brakuje – a brakowało wyłącznie tego uczucia, które towarzyszyło mi podczas czytania pierwszej części książki.