Muzyka

4.0

Muzyka: „You’re Dead!”

Free beat Gdy za sprawą „Los Angeles”, swojego drugiego albumu – do dziś bodajże najbardziej indywidualistycznego i wizjonerskiego – Flying…

5.0

Muzyka: „Soused”

Kiedy w 2009 r. Stephen O’Malley i Greg Anderson z grupy Sunn O))) – magnaci drone’ów, gitarowego feedbacku i głośności nieznoszącej sprzeciwu – zaproponowali Scottowi Walkerowi udział w nagraniu ich ostatniego album, nie spodziewali się raczej, jakie będą tego skutki.

4.0

Muzyka: „The Dew Lasts an Hour”

Pochodzący z różnych części świata członkowie Ballet School najpierw zachwycili nas singlem „Heartbeat Overdrive” i EP-ką „Boys Again”. Naszą miłość do kapeli podsycił warszawski występ, po którym nie mieliśmy wątpliwości, że Ballet School to pod względem koncertowym jeden z najlepszych nowych zespołów.

4.0

Muzyka: „Heartwash” Paula i Karol

Podczas gdy większość z nas odkłada na półkę płyty kojarzące się z letnimi festiwalami i odkurza jesienno-depresyjną playlistę, oni na przekór polskiej mentalności wydają płytę, która z melancholią ma niewiele wspólnego. „Heartwash”, trzeci album Pauli i Karola, powinien znaleźć się w każdym gabinecie psychoterapeutycznym!

3.0

Muzyka: „Meshes of Voice”

W zeszłym roku Norweżka Jenny Hval niespodziewanie wepchnęła się w szereg ambitnych songwriterek. Stało się to za sprawą płyty „Innocence Is Kinky”, w której artystka za pomocą swoich tekstów gra płciowością i seksualnością. Jej podszyte mrokiem piosenki były jak powiew świeżego powietrza w avantfolkowej niszy.

4.0

Muzyka: „Primitive and Deadly” Earth

Dylan Carlson założył Earth, by zwolnić tempo swojej ukochanej rockowej muzyki i za sprawą drone’ów zbliżyć ją do matki Gai. Muzyk reaktywował projekt nie po to jednak, by grać dawne kompozycje na europejskich festiwalach, ale by przekraczać kolejne granice i coraz uważniej wsłuchiwać się w głosy rodzimych okolic.

3.0

Muzyka: „Adrian Thaws” Tricky

Swój dziesiąty studyjny album Tricky nagrał we własnym studiu, wydał we własnej wytwórni i zatytułował swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Trudno więc nie traktować „Adrian Thaws” jako najbardziej osobistego, wręcz autobiograficznego dzieła pioniera trip-hopu.

3.0

Muzyka: „The Physical World”

Panowie najwyraźniej zamienili koktajle z wódki i pokruszonej viagry na pobudzające napoje na bazie yerba mate, ale to nieco bardziej wygładzone wcielenie Death From Above sprawia, że do pewnego stopnia znowu czuję ekscytację towarzyszącą mi kiedyś podczas słuchania „You’re a Woman, I’m a Machine”.

3.0

Muzyka: „Imagin” Dark Sky

Dark Sky przez lata istnienia dali się poznać jako muzycy, którzy nie boją się eksperymentować. Oprócz stricte house’owych kawałków trio Anglików wydawało niemalże trapowe bangery i basowe tracki, którymi jarał się cały klubowy świat.