Muzyka

3.0

Muzyka: „Meshes of Voice”

W zeszłym roku Norweżka Jenny Hval niespodziewanie wepchnęła się w szereg ambitnych songwriterek. Stało się to za sprawą płyty „Innocence Is Kinky”, w której artystka za pomocą swoich tekstów gra płciowością i seksualnością. Jej podszyte mrokiem piosenki były jak powiew świeżego powietrza w avantfolkowej niszy.

4.0

Muzyka: „Primitive and Deadly” Earth

Dylan Carlson założył Earth, by zwolnić tempo swojej ukochanej rockowej muzyki i za sprawą drone’ów zbliżyć ją do matki Gai. Muzyk reaktywował projekt nie po to jednak, by grać dawne kompozycje na europejskich festiwalach, ale by przekraczać kolejne granice i coraz uważniej wsłuchiwać się w głosy rodzimych okolic.

3.0

Muzyka: „Adrian Thaws” Tricky

Swój dziesiąty studyjny album Tricky nagrał we własnym studiu, wydał we własnej wytwórni i zatytułował swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Trudno więc nie traktować „Adrian Thaws” jako najbardziej osobistego, wręcz autobiograficznego dzieła pioniera trip-hopu.

3.0

Muzyka: „The Physical World”

Panowie najwyraźniej zamienili koktajle z wódki i pokruszonej viagry na pobudzające napoje na bazie yerba mate, ale to nieco bardziej wygładzone wcielenie Death From Above sprawia, że do pewnego stopnia znowu czuję ekscytację towarzyszącą mi kiedyś podczas słuchania „You’re a Woman, I’m a Machine”.

3.0

Muzyka: „Imagin” Dark Sky

Dark Sky przez lata istnienia dali się poznać jako muzycy, którzy nie boją się eksperymentować. Oprócz stricte house’owych kawałków trio Anglików wydawało niemalże trapowe bangery i basowe tracki, którymi jarał się cały klubowy świat.

5.0

Muzyka: „Angels & Devils” The Bug

Jest kilku muzyków, którym udało się zaskarbić mój podziw. Garstka ta nie dość, że konsekwentnie kroczy wytyczonymi przez siebie ścieżkami, to za sprawą swojego talentu nieraz już zmieniała muzyczny krajobraz naszej planety. Kevin Martin stoi w pierwszym szeregu tej grupy.

2.0

Muzyka: „Goddess” Banks

Dziewczyny śpiewające na tle elektronicznych podkładów od jakiegoś czasu pojawiają się jak grzyby po deszczu. Po sukcesach MØ i hajpie na FKA Twigs przyszła pora na debiutancki krążek Jillian Banks.

4.0

Książka: „Jan Dziaczkowski. Kolaże”

Jeśli w czasach eksperymentalnych artbooków oczekujecie od wydawnictwa artystycznego nowatorstwa i niekonwencjonalnych rozwiązań, to nie sięgajcie po album „Kolaże”. Książka Dziaczkowskiego to pozycja na wskroś konserwatywna. I dobrze jej z tym.

2.0

Muzyka: „Wonder Where We Land”

Do najnowszego albumu SBTRKT podchodziłem z zaciekawieniem, ale bez większych oczekiwań. „New Dorp New York” od początku mi się podobał, a „Voices in my Head” wygrał obecnością A$AP Ferga. Początek był więc dobry: znałem dwa utwory z 13 i oba były niezłe.

3.0

Muzyka: „Barragán” Blonde Redhead

Amerykańscy mistrzowie alternatywnego grania to prawdziwa legenda, a ich liderka Kazu Makino to jedna z tych artystek, które do perfekcji opanowały sztukę wyrywania serc. Kultowe „23” to z kolei album soundtrack do wszystkich najprzyjemniejszych rzeczy, jakie można robić w życiu.