Muzyka

2.0

Muzyka: „Wonder Where We Land”

Do najnowszego albumu SBTRKT podchodziłem z zaciekawieniem, ale bez większych oczekiwań. „New Dorp New York” od początku mi się podobał, a „Voices in my Head” wygrał obecnością A$AP Ferga. Początek był więc dobry: znałem dwa utwory z 13 i oba były niezłe.

3.0

Muzyka: „Barragán” Blonde Redhead

Amerykańscy mistrzowie alternatywnego grania to prawdziwa legenda, a ich liderka Kazu Makino to jedna z tych artystek, które do perfekcji opanowały sztukę wyrywania serc. Kultowe „23” to z kolei album soundtrack do wszystkich najprzyjemniejszych rzeczy, jakie można robić w życiu.

2.0

Muzyka: „Crush Songs” Karen O

Pani Karen O, znana ze składu Yeah Yeah Yeahs pozwala nam spojrzeć na swój brudnopis. Bo „Crush Songs” właśnie tak brzmi – brudno, surowo z wielokrotnymi przekreśleniami i poprawkami.

4.0

Muzyka: „Verstörung 2.0” We Will Fail

I tak polegniemy – wieści Aleksandra Grünholz nazwą swojego solowego projektu, którego debiutancki album miał premierę kilka miesięcy temu. Krążek „Verstörung”, zbudowany na bazie field recordingów i sampli, w intrygujący sposób igra z formułą nie do końca tanecznego, pełnego zaburzeń techno.

3.0

Muzyka: „Wiry” Żyto

Żyto, podobnie jak nieliczni raperzy na scenie, potrafi też swój lokalny folklor przekuć we wciągającą historię, w której blokowisko widać w całym jego majestacie, a każda klatka jest oddzielnym mikrokosmosem.

4.0

Muzyka: „Suzi Ecto” Call Super

Siadając do odsłuchu debiutanckiego albumu Call Super, byłem przekonany, że będzie to kolejna brudna technopłyta. Gdy po intrze „Suzi Ecto” usłyszałem track brzmiący raczej jak utwór Lone’a w lekkiej depresji, byłem co najmniej zdziwiony. Muzyka, którą Call Super zaprezentował na tym wydawnictwie, pozwoliła mi w końcu stać się jego prawdziwym fanem.

3.0

Muzyka: Slow Club „Complete Surrender”

Coraz więcej w twórczości Slow Club melancholii, dojrzałości nie tylko emocjonalnej, ale też twórczego okrzepnięcia, pewności siebie. W wypracowaniu szlachetnego brzmienia pomógł im producent Colin Elliot.

5.0

Muzyka: „Comune” Goat

Tymczasem Szwedzi po raz kolejny pokazali, że skandynawskie granie ma większe ambicje niż odgrzewanie klasyki i plastikowy fiński metal. „Commune” to płyta o wiele trudniejsza od wydanego dwa lata temu „World Music”. Tu już nie ma trików, które zadziałają na każdego.

4.0

Muzyka: „Floating Underwater” Tanabe

Efektem jest jedno z najlepiej brzmiących wydawnictw ostatnich lat. Oparte na lekkich połamanych bitach, melodyjne pady co jakiś czas dostają wsparcie mocniejszego basu, co tworzy idealną mieszankę lo-fi z hip-hopem. Muzyka na lato i do machania głową.