Książka

Książka: „Wybór Ireny”

Książka Grzeli nie jest kolejną trudną, powojenną biografią, ale czymś znacznie więcej. Opowieścią o pracy reportera, szczerym studium, w którym autor nie boi się powiedzieć „nie wiem”. Bo wiedzieć wszystkiego się nie da.

Książka: „Matka Makryna”

W powieści, która powstawała przez pięć lat i wymagała wielkiego wysiłku w odnajdywaniu zapisków samej bohaterki i relacji osób postronnych, autor oddaje się żywiołowi stylizacyjnemu i apokryficznemu. Wspaniałą, archaizowaną polszczyzną tworzy barwny i groteskowy obraz społeczeństwa pogrążonego w kościelno-narodowych obsesjach, w którym możliwa była kariera od zera do świętego hochsztaplera.

3.0

Książka: Bellevue

Tytułowe Bellevue to nazwa ośrodka dla niepełnosprawnych znajdującego się na południu Francji. Trafia tu 19-letnia Blanka, studentka romanistyki. Znużona życiem w rodzimej Słowacji, postanawia spędzić nietypowe wakacje z dala od ojczyzny i chłopaka, a przy okazji podszlifować język i pochwalić się znajomym pracą wolontariuszki. Dla kapryśnej dziewczyny był to jednak o jeden kaprys za dużo

4.0

Książka: „Zapomniane słowa”

„Zapomniane słowa” to zbiór krótkich tekstów (czasem jedno-, czasem kilkustronicowych) o słowach, które umierają. Na naszych oczach. Przyglądają się temu umieraniu różni autorzy, m.in. Bryll, Stasiuk, Szczygieł, Springer, Chwin czy Tokarczuk. W każdym z nich jakieś dogorywające słowo budzi wspomnienie, refleksję ogólną lub bardzo szczegółową.

4.0

Książka: „50 lat ilustracji”

Ilustracja od kilku lat przeżywa renesans. Z tego chociażby względu warto sięgnąć po książkę starającą się podsumować ostatnie półwiecze dokonań artystów z całego świata.

4.0

Książka: „Angole”

W reportażu Winnickiej, który ma misterną mozaikową konstrukcję znajdziemy zarówno tych, którzy z sukcesem pootwierali w Anglii biznesy i zrobili kariery, jak i tych, którzy nie znaleźli tam tego ekonomicznego raju, którego się spodziewali, i stoczyli się na dno. Ich życiorysy ubrane w krótkie, esencjonalne reportaże przeplatają się ze sobą tworząc emigracyjny kolaż. Kolaż różnorodny i wbrew stereotypom wcale nie taki smutny.

3.0

Książka: „Nadzieja dla umarłych”

Czytając „Nadzieję dla umarłych”, zdecydowanie trzeba spuścić z tonu. Rozkoszować się liternictwem, grubością papieru, twardością okładki i faktem trzymania w rękach takiego samego plakatu, jaki główna bohaterka ma na ścianie. Trochę sztuka dla sztuki.