Krótka piłka

Codzienność

Codzienność

Z aplikacją Walk and More można zwiedzać także Kraków. Przekonał się o tym Adam, który zawitał na Kazimierzu. To także check point z trasy, którą znajdziecie w tej aplikacji. Zobaczcie, jak jego okiem wygląda to miejsce.

„W imię”, czyli zmęczony maratończyk

#WImię – najgłośniejszy polski film roku – w pewnym sensie też jest taką fantazją, tyle że mieszczuchów o wiejskim życiu, sprawnie sklejoną ze stereotypów i przefiltrowaną przez manierę odpowiedzialnego za zdjęcia Michała Englerta. Operator gubi #realizm w sielskich pejzażach, spowija zadumane postaci nastrojowym półmrokiem, by w końcu wytropić nośną metaforę w rozdeptanym ślimaczku

Ciężkie życie hipsterów w Berlinie

Nie ma hipstera bez komputera. I to do tego używanego w kawiarni. Wiadomo. Powieści, artykuły, bloga najlepiej prowadzi się w oparach kawy i w szumie modnych ploteczek. Niestety nie w Berlinie. Ku mojemu, i zapewne wielu polujących na darmową sieć, zdziwieniu siedzenie w knajpie z komputerem jest w mieście hipsterów zakazane.

Franz Ferdinand 10 lat później..

#FranzFerdinand osiągnął pełnoletność. Czteroletni okres odpoczynku, jaki sobie i nam zafundowali muzycy, zaowocował powrotem do przebojowości i chwytliwych refrenów, których brak dało się odczuć na trochę zbyt mrocznym #Tonight z 2009 r.

Recenzja: „Futbol Jest Okrutny”

Czasami ciężko jest być kibicem piłki nożnej. Po pierwsze piłka nożna jest taka nieartystyczna. Wiadomo, że jeśli bym zapostował zdjęcie z designerskiego bloga dostałbym dużo lajków, gorzej jeśli wrzucę top 10 bramek ostatnich kilku lat.

Portret rodzinny we wnętrzu

„Małe” dramaty Farhadiego, choć rozgrywają się zazwyczaj w czterech ścianach ogląda się jak dobre kino gatunkowe.Nie inaczej jest z „Przeszłością”, jednym z ciekawszych obrazów tegorocznego canneńskiego konkursu, przez krytykę szybko obwołanym arcydziełem, choć dla mnie, w odbiorze, obrazem nie aż tak jednoznacznym. #Farhadi zasiać mógł u widza ziarno wątpliwości samym faktem, że film postanowił nakręcić nie w Iranie, lecz we Francji, w tamtejszym języku i z rozpoznawalnymi aktorami

Hunx and his Punx. Szybkie numerki

Trzecia płyta Hunxa i jego wesołej gromadki nie zapowiada zmiany. Jest wulgarna, szybka (większość kawałków trwa niewiele ponad minutę), niepodbudowana żadną filozofią. Szybki numerek czasem bywa najprzyjemniejszy, więc jeśli podobało wam się na koncercie, to płytą też będziecie usatysfakcjonowani. Jeśli jednak oczekujecie albumu przełomowego czy wybitnego, to porzućcie nadzieje i po prostu trzymajcie kciuki za szaleńca, który ponownie ściągnie ten cyrk nad Wisłę.

A ty gdzie dziś spałeś?

Brytyjski fotograf #JamesMollison zajrzał do dziecięcych sypialni na całym świecie. Był w ubogich afrykańskich krajach, komunistycznych miastach i u bogatych amerykańskich rodzin. Wszedł tam, gdzie wejść trudno. I zobaczył bardzo wiele..