Cały na szaro. Nowa należąca do H&M marka otwiera niezwykły sklep

źródło: Arket

Znajdujący się w jednym z historycznych budynków Kopenhagi, w którym wcześniej znajdowała się siedziba Duńskiej Poczty, od razu robi wrażenie. Na razie pusta przestrzeń przypomina bardziej więzienie lub fabrykę niż sklep odzieżowy, głównie za sprawą wszechobecnej szarości – zarówno na ścianach, jak i półkach, stołach i meblach. To wszystko zasługa naczelnej projektantki i dyrektor finansowej H&M, Ulriki Bernhardtz, która jest odpowiedzialna za wystrój innych reprezentatywnych dla firmy H&M sklepów.

Kiedy pracowałam nad tym projektem, chciałam znaleźć nowe rozwiązania dla praktycznych, ale inspirujących nas wyzwań. Chodziło głównie o stworzenie w sklepie oddychającej przestrzeni oraz wymyślenie jak w nieskomplikowany i elastyczny sposób eksponować nasz szeroki asortyment. Tak powstał koncept archiwum, który przyczynił się nie tylko do powstania tego sklepu, ale także stworzenia całej marki Arket – powiedziała Bernhardtz w wywiadzie dla Dezeen.

Trzeba przyznać, że to się udało i projekt sklepu Arket od razu rzuca się w oczy. I nie chodzi tylko o wspomnianą szarość, ale także o nieudziwnione półki, dużo kątów prostych i sześcianów oraz wysokie stoły. Ma to dać klientom możliwość jednoczesnego oglądania produktów oraz odpoczywania na krzesłach i taboretach. Zakupy bez pośpiechu. Proste jak kartka papieru – bo to właśnie oznacza w języku szwedzkim „arket”.

Oczywiście cały ten minimalizm nie ma służyć jedynie jako ładny i oryginalny projekt, ale także pomóc w sprzedaży ubrań. Kiedy pod koniec października sklep ruszy, a półki i stoły wypełnią produkty, klienci mają dużo bardziej zwracać uwagę na ubrania, wykonane z kolorowych materiałów, nierzadko z ciekawymi drewnianymi, metalowymi i kamiennymi dodatkami. „To będzie solidne tło naszej kolekcji, które ją uwydatni i wzmocni, a nie będzie w centrum uwagi” – twierdzi Bernhardtz.