Bully – Feels Like


Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/valkea/domains/aktivist.pl/public_html/wp-content/themes/aktivist/inc/single-rating.php on line 30

Oglądaliście kiedyś „Gilmore Girls”? Pamiętacie Lane, koreańską przyjaciółkę głównej bohaterki, oraz jej garażowy zespół Hep Alien?

To teraz wyobraźcie sobie, że ten zespół rzeczywiście istnieje, na wokalu jest dziewczyna i wszystko jest bardzo na serio. „Feels Like” to liryczny manifest młodego pokolenia kobiet wychowanego z jednej strony na haśle girl power, a z drugiej – bardzo inspirującego się wrażliwością Cobaina, który nigdy nie wszedł w rolę typowego rock’n’rollowca. To historie z małego podmiejskiego podwórka, wspominanie imprez, stresów związanych z brakiem miesiączki, kłopoty z określeniem własnej tożsamości, wkurw na wszechobecny patriarchat. Muzycznie podane przebojowo i błyskotliwie. Zespół ma rękę do fajnych melodii, a kiedy trzeba, potrafi też wprowadzić trochę dramatyzmu do kompozycji. Ale nie oszukujmy się – to przede wszystkim miłe radiowe granie, okraszone w kilku momentach cięższymi riffami i gitarowym szumem. Grunge, tyle że pop.

To nawet zaskakujące, że w czasach, kiedy Nirvana jest inspiracją jedynie dla starszych panów z wąsem oraz młodego liceum, powstają takie nostalgiczne płyty. 25-letnia Alicia Bonanno, tekściarka i gitarzystka Bully, nie ma prawa pamiętać przelotnej gitarowej rewolucji początku lat 90. Nie pamięta, ale ducha tamtych czasów czuje doskonale, bo gardło zdziera, jakby była żeńską reinkarnacją Kurta. To zaangażowanie nie dziwi, gdy się wie, że jej mentorem oraz współproducentem debiutu jest Steve Albini.

Bully
„Feels Like”
Sony Music Poland

Zobacz także:

Reality – reż. Quentin Dupieux

Francuski reżyser lubi obdarzać przedmioty codziennego użytku morderczymi instynktami. Po psychopatycznej oponie w jego nowym filmie „Reality” przyszła pora na niosące śmierć telewizory. Czytaj więcej>>

Eskorta – reż. Tommy Lee Jones

Tommy Lee Jones obrazuje stan w taki sposób, że pojedynki rewolwerowców przypominają zabawę w piaskownicy. Zapytany w jednym z wywiadów, dlaczego tak bardzo interesowała go perspektywa kobiet w połowie XIX wieku, przekonywał, że ich obecna sytuacja ma w niej swoje źródło. Czytaj więcej>>

Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu – reż. Roy Andersson

Najlepszy jak dotąd film 2015 roku wchodzi do kin przy takich warunkach pogodowych, że z ulgą myśli się o ciemnym, chłodnym grobie. „Gołąb…”, tragikomedia o tym, że po śmierci w najlepszym wypadku pozostaną po nas niedokończone kanapki i piwo, przekonuje do chwycenia za łopatę. Czytaj więcej>>

Dodaj komentarz

-->