„Beatlesi” – Muzyka nie łagodzi obyczajów

„Klasyczna powieść”, „książka otoczona aurą kultowości” – wpisy na okładce trzeciego z opublikowanych w Polsce dzieł norweskiego pisarza wydają się kolejnymi czczymi przechwałkami wydawcy. W czasach gdy co druga pozycja w księgarniach reklamowana jest jako arcydzieło, rzadko się zdarza, by tego rodzaju deklaracje miały pokrycie w rzeczywistości. Ale akurat w przypadku „Beatlesów” tak jest. Trudno właściwie powiedzieć dlaczego, bo książka ta, uznana w Norwegii za najlepszą w minionym 25-leciu, sprawia wrażenie zwykłego czytadła poruszającego jeden z najbardziej oklepanych tematów w literaturze.

Język jest tu przezroczysty, zdania krótkie i proste, a wydarzenia banalne. Opasłe tomisko (ponad 700 stron) pochłania się w mgnieniu oka, nie ma się jednak poczucia, że to czas stracony. Zamiast literackich fajerwerków otrzymujemy sprawnie poprowadzoną fabułę, która naprawdę dotyka, uwodzi i zostaje w pamięci. Losy czwórki chłopców zafascynowanych muzyką Beatlesów, zanurzone w realiach burzliwych lat 70., układają się w uniwersalną opowieść o urokach i mrokach szkolnych czasów oraz bolesnym wchodzeniu w dorosłość. Oczami dorastającego Kima śledzimy kolejne młodzieńcze romanse, seksualne doświadczenia, kłótnie z rodzicami, szalone wyskoki i imprezy do upadłego.

Historia zaczyna się optymistycznie – od niewinnych wypraw na ryby, celebrowania muzyki, marzeń o karierze muzycznej i drobnych wyskoków, jak zrywanie znaczków z samochodów. Tonacja książki zmienia się niepostrzeżenie, a wszystko kończy się pasmem rozczarowań i klęsk, w czym niemały udział mają eksperymenty z narkotykami. Bohaterami targają silne emocje, ich idealizm zderza się z trudną rzeczywistością, a do tego wszystkiego wikłają się politycznie – naiwnie komunizują, protestują przeciwko amerykańskiej interwencją w Wietnamie i próbują zrozumieć coraz bardziej skomplikowany świat. Choć wskazywałby na to tytuł, przed lekturą wcale nie trzeba znać twórczości legendarnej grupy z Liverpoolu – aby odczuć tę powieść, wystarczy odrobina wrażliwości oraz pamięć o własnej młodości „górnej i durnej”.


„Beatlesi”
Lars Saabye Christensen
Wydawnictwo Literackie

5A!
KSIĄŻKA