„Batman. Mroczny książę z bajki”: europejskim okiem

Komiksy superbohaterskie to domena amerykańskich twórców, prawda? Pewnie, że prawda. Tym bardziej niezwykle ciekawym tytułem wydaje się być „Batman. Mroczny książę z bajki”, za który odpowiada Enrico Marini, jeden z najbardziej utalentowanych i oryginalnych włoskich autorów i rysowników.

„Batman. Mroczny książę z bajki” swoją premierę miał w 2017 roku w języku angielskim (z logiem wydawnictwa DC Comics), oraz we Francji (pod szyldem Dargaud). W komiksie tym amerykańska popkultura zderzyła się z europejskim podejściem do pisania obrazkowych historii i z tego nieoczywistego miszmaszu powstało dzieło wyjątkowej urody.

Zacznę z grubej rury. To jeden z najlepszych i najbardziej oryginalnych komiksów poświęconych człowiekowi nietoperzowi, jakie czytałem w swoim życiu. Odnajdziemy w nim nieco inną wrażliwość, sposób prowadzenia akcji i kreślenia postaci, niż w Batmanach tworzonych przez amerykańskich twórców. Choć pozornie mamy do czynienia z kolejnym pojedynkiem na linii Batman-Joker, to dzięki Mariniemu (który odpowiedzialny jest m.in. za serie „Skorpion” i „Cygan”) zyskuje on nowy wymiar.

Fabuła wygląda następująco: Bruce Wayne dowiaduje się o tym, że prawdopodobnie jest ojcem małej dziewczynki, z której matką miał romans dziesięć lat wcześniej. Jokerowi zapala się żarówka z pomysłem nad głową – oto może porwać dziecko bogacza i w ramach okupu zażądać niezwykle rzadki i nieprzyzwoicie drogi brylant, który będzie wystawiony na licytację. Na ratunek dziecka rusza, oczywiście,Batman, który na swojej drodze spotka dodatkowo Catwoman, Harley Quinn, Killer Croca oraz małego  pogrążonego w depresji smutnego clowna, Archiego.  

Fabuła porusza się powoli do przodu, klimat jest wręcz kameralny, do tego na kartach komiksu dominują brązy, niebieskości i zgniłe zielenie, przez co całość nabiera ponurej atmosfery. Wspaniale prezentują się panoramiczne kadry z widokiem Gotham, ale i sam Batman robi doskonałe wrażenie. Trochę mniej podoba mi się interpretacja Jokera, który wygląda bardziej na młodego wokalistę punkowego zespołu, niż na wyjątkowo brutalnego złoczyńcę. W wymiarze psychologicznym jednak dzieją się tu rzeczy bardzo ciekawe. Znakomicie została zarysowana relacja między zabójczym klaunem a córką (domniemaną) Bruce’a. Dowiadujemy się też nieco o dzieciństwie Jokera i losie jego rodziców.

Nad całością unosi się duch europejskich baśni, legend i podań ludowych. Książę z bajki musi uratować księżniczkę z rąk demona i zaopiekować się nią. Po drodze pokonuje liczne przeszkody, walczy z przeciwnościami i samym sobą. Opowieść kończy się nieoczywistym happy endem, który zostaje na długo w głowie. Jeśli chcecie kupić sobie na wakacje komiks, który zabierzecie w podróż, to kupcie koniecznie „Batmana. Mrocznego księcia z bajki”

Wydawnictwo: Egmont Polska

autor: Archie