„Bastion” Stephena Kinga dostanie trzygodzinną kinową ekranizację

O kinowej wersji „Bastionu” mówi się od połowy lat 80. Wtedy miał reżyserować #GeorgeRomero, a w zeszłym roku mówiło się Benie Afflecku, jednak gdy #Affleck dostał rolę Batmana w sequelu „Człowieka Ze Stali” wydawało się, że „Bastion” nadal będzie istniał tylko w postaci marnej miniserii #ABC z 1994 roku.

Jednak w wywiadzie dla #Vulture #JoshBoone (dyrektor #GwiazdNaszychWina) powiedział, że nie tylko ma być reżyserem „Bastiona”, ale również, że film ma być kinowym hitem pełnym gwiazd największego formatu.

Jestem wielkiem fanem Stephena Kinga, wiem że ty również dlatego muszę spytać o „Bastion”, którego masz być reżyserem. Możesz powiedzieć o tym trochę więcej?

Zrobimy trzygodzinną historię, która będzie r-rated z gwiazdami światowego formatu. Dosłownie każda postać będzie grana przez kogoś kogo znacie. Będzię świetnie. Jestem naprawdę podekscytowany. Jest to najbardziej emocjonująca rzecz jaka wydarzyła się w moim życiu. Gdybym jako 12-latek wiedział, że to mnie spotka ciągle bym sobie przypominał, żeby nigdy nie rezygnować. To szalone. Poznałem wielu aktorów w ciągu kilku ostatnich lat, ale kiedy poznałem Stephen Kinga uściskałem go ze łzami w oczach. On tak wiele dla mnie znaczył gdy byłem młody. Do dzisiaj twierdzę, że wszystko czego nauczyłem się o pisaniu nauczyłem się od Stephena Kinga. Nie czytam scenariuszy. Nie czym książek typu „jak napisać scenariusz”. Zawsze w mojej głowie jest tylko „stwórzy postać”. Stwórz postać.