Czym zaskoczyła Amanda Palmer?

Wczorajszy koncert Amandy Palmer w Proximie na pewno przejdzie do historii. Nie tylko dlatego, że legenda dała z siebie wszystko, ale też dzięki małemu polskiemu akcentowi, który wywołał bardzo entuzjastyczne reakcje wśród publiczności. Zobacz jaką piosenkę zadedykowała Polakom gwiazda.

Chłopaki z Efterklang otwierają serca

#17.11 Efterklang przyjeżdża do Polski. Chłopcy odwiedzą Warszawę, Wrocław i Poznań. Warto wpaść nie tylko po to, żeby popatrzeć sobie na uroczych hipsterów, ale przede wszystkim żeby posłuchać ich muzyki. Jeśli jesteście jeszcze nieprzekonani to przeczytajcie wywiad z zespołem, który ukazał się w Aktiviście w związku z filmem #DuchPiramidy, który opowiada o podróży zespołu. Ten #film plus ta #muzyka naprawdę robią robotę. Na jesień, na zimę, na zawsze.

Retro rap, czyli co się kiedyś działo w polskim hip-hopie

Retro rap, czyli co się kiedyś działo w polskim hip-hopie

Czasy, kiedy rapować mógł każdy, kogo bolało życie w bloku, miał problemy w szkole czy po prostu nie chciał dorosnąć dawno już za nami. Dziś hip-hop tak samo jak inne gatunki muzyczne rządzi się prawami rynku. Trzeba mieć ładną buzie, drogie ciuchy i umieć się sprzedać. Tych, którzy tęsknią za dawnymi, dobrymi czasami zapraszamy na sentymentalny fanpage.

Nocne Marki 2013: Uzasadnienia

Głosowanie czas zacząć. Jeśli jeszcze nie macie faworytów, pomagamy podjąć decyzję – podsumowujemy dokonania naszych szanownych nominowanych i tłumaczymy, dlaczego to właśnie im należy się nagroda.

Thriller SF – polska odpowiedź na lęk przed codziennością

Poranki po zmianie czasu są dość surrealistycznie. Ciemno, zimno i do pracy daleko. Dla wszystkich, którzy dziś nie mogą się dobudzić i naprawdę nie chcą stać na deszczu mamy małą niespodzianką. Polski krótkometrażowy #film SF, który pozwoli wam choć na chwilę oderwać się od trosk tej planety. #WeAreTheFallen wciąga. 22 minuty odpoczynku od rzeczywistości.

The Necks. Kompozycja otwarta

#Open zaczyna się od zwiewnych, impresyjnych motywów fortepianu, któremu towarzyszą delikatnie wybrzmiewające perkusjonalia. Po kilku minutach pojawia się ascetyczny rytm, faktura się zagęszcza, wkracza nastrojowy, dostojny, lecz daleki od jakiegokolwiek patosu #fortepian, a z czasem całość rozpływa się w hipnotycznych przestrzeniach.

Z pamietanika kozy. Neil Young szczerze

#Young nie byłby jednak sobą, gdyby podał nam wszystko na tacy. Kto spodziewa się standardowej opowieści, zaczynającej się od słów: „urodziłem się w…”, a kończącej na opisie ostatniej trasy koncertowej, będzie srodze zawiedziony. Nie ma tu chronologii, w zasadzie nie ma nawet początku i końca. To kilkusetstronicowy zbiór #notatek, sporządzonych w chwilach wolnych od niezliczonych – nie tylko muzycznych – zajęć.